Do
góry

Polizać cukierka przez… ekran?

Na świecie nie brakuje najróżniejszych i najdziwniejszych wynalazków, a jakimś trafem wiele z nich pochodzi z kraju kwitnącej wiśni, czyli Japonii. Tym razem padło na ekran, który wyświetlając różne smakowitości pozwoli Wam ich spróbować.

Wymyślne wynalazki, które mają zmienić sposób w jaki konsumujemy treści, to nic nowego. Niektórzy stawiają na doznania wizualne, obraz 3D i rozszerzoną rzeczywistość. Inni chcieliby oglądać kinowe hity w towarzystwie wszystkich zapachów, jakie mogłyby się tam pojawić. Takie urządzenie także kiedyś powstało, ale jako, że nikt z Was raczej nie ma go w domu, to nie trzeba tłumaczyć jak skończyła się jego przygoda.

nosulus rift
Nosulus Rift

Jest także jeszcze jeden zmysł, który w rozrywce, a konkretniej wirtualnej rozrywce jest pomijany najczęściej, a chodzi tutaj o smak. Niewiele eksperymentów próbujących połączyć doznania smakowe z telewizją, grami czy generalnie rzecz ujmując elektroniką, w ogóle się udały. Jednak profesor Homei Miyashita z Uniwersytetu Meiji wpadł na dość nietypowy pomysł, który dosłownie pozwoli Wam spróbować tego, co wyświetla się aktualnie na ekranie.

Taste-the-TV

ekran
fot. Reuters

Połączenie klasycznego wyświetlacza, sterylnej foli nad nim oraz zestawu zbiorniczków z najróżniejszymi smakami zyskało miano Taste-the-TV. Zdaniem samego autora urządzenie ma spore szanse zyskać popularność w czasach nauki na odległość. Zasugerował, że może wręcz zrewolucjonizować sposób nauki takich zawodów jak kucharz czy sommelier.

Celem jest umożliwienie ludziom doświadczenia czegoś takiego jak jedzenie w restauracji na drugim końcu świata, nawet podczas pobytu w domu

prof. Homei Miyashita, Reuters

Intrygująco robi się jednak dopiero teraz… Profesor już prowadzi rozmowy nad komercjalizacją tego wynalazku. Jednocześnie rozważa najróżniejsze propozycje, gdzie takie urządzenie mogłoby okazać się faktycznie użyteczne. Jeżeli taki telewizor trafiłby do sprzedaży detalicznej, to kosztowałby około 875 $, czyli w przeliczeniu na złotówki przy aktualnym kursie około 3600 zł. Do tego oczywiście trzeba doliczyć wkłady, które co jakiś czas wymagałyby wymiany.

Ale jak to w ogóle działa?

To prawdopodobnie jedno z pierwszych pytań, jakie ciśnie się na usta przy czytaniu takich rewelacji. Paradoksalnie nie ma tutaj jakiś zaawansowanych układów czy elektroniki ukradzionej prosto z laboratoriów NASA. Zamiast tego jest bardzo prosty mechanizm rozpylania aromatów oraz przewijania folii umieszczonej nad ekranem. Z kolei, jeżeli chodzi o same aromaty, tutaj sprawa się nieco komplikuje, bo stoją za tym lata doświadczeń i eksperymentów.

Taste the TV
ekran
fot. Reuters

Niestety profesor nie sprecyzował czy zaledwie kilkanaście buteleczek wypełnionych najróżniejszymi aromatami wystarczy do wygenerowania każdego, nawet najbardziej wyszukanego smaku. Eksperyment pokazowy opierał się o pokazanie linii produkcyjnej dla czekoladowych cukierków. Zdaniem osoby, która brała w nim udział, aromat jaki znalazł się na folii smakował przypominał mleczną czekoladę.

Nie pierwsze dokonanie Japończyka

Taste the TV
ekran
fot. Reuters

Co ciekawe dla profesora Homei Miyashita to nie pierwszy raz, kiedy próbuje połączyć najnowsze zdobycze technologii ze zmysłem smaku. Kilka lat temu zaprezentował on widelec, który z pomocą impulsów elektrycznych sprawiał, że jedzenie stawało się smaczniejsze. W tym przypadku widelec pobudzał receptory na języku odpowiedzialne za smak słony, dzięki czemu nawet potrawy, które były jej pozbawione, smakowały zupełnie inaczej, a w odczuciu wielu osób po prostu lepiej.

W przyszłości będziemy lizać ekrany?

To czy właśnie tak ma wyglądać przyszłość to już sprawa dyskusyjna. Świadczyć mogą o tym choćby dość jednostronne komentarze pod twitterowymi postami, jakie zamieściła agencja Reuters. Tego typu wynalazki w dobie globalnej pandemii raczej nie mają wielkich szans na odniesienie sukcesu. Nawet przy zachowaniu wielu zasad bezpieczeństwa czy higieny jest mało prawdopodobne, że telewizory z możliwością poczucia smaku staną się standardem w najbliższej przyszłości.

Nie oznacza to jednak, że sam pomysł jest ślepą uliczką. Być może już niedługo odkryjemy sposób na symulowanie smaków nie z pomocą chemii, a właśnie elektroniki. Tym samym zamiast ogromnego zasobnika zawierającego różne aromaty będziemy mogli umieścić na języku miniaturowy chip, pozwalający odczuwać najróżniejsze i najbardziej wyrafinowane smaki bez konieczności lizania ich przez ekran, jak to ma miejsce tutaj.

Źródła: BBC, Reuters

Dzwoneczek

Bądź na bieżąco! 

Włączenie powiadomień wiąże się z przekazaniem anonimowych danych zewnętrznemu usługodawcy. Więcej informacji

Komentarze

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Wpisane wyżej dane oraz Twój adres IP zostaną przesłane do serwisu Akismet w celu ochrony przed spamem. Więcej informacji

Nie ma jeszcze komentarzy.
Bądź pierwszą osobą, która wyrazi swoją opinię!