Do
góry

Premiera serii OnePlus 9! Warto było czekać?

OnePlus zaprezentował swoje najnowsze smartfony z serii 9. Jednak czy sprostał oczekiwaniom fanów i czy współpraca z Hasselblad jest cokolwiek warta?

O tym, że OnePlus ma pokazać swoje najnowsze smartfony wiedzieliśmy już od kilku tygodni. Najpierw informacje o współpracy, potem zapowiedź zapowiedzi głównego eventu, aż w końcu doczekaliśmy się tego dnia. Bo to właśnie 23 marca OnePlus udowodnił wszystkim, że nie ma już nic wspólnego z tym, co reprezentował jeszcze kilka lat temu.

OnePlus 9

OnePlus 9

Na początek zajmijmy się mniejszym modelem, który względem swojego poprzednika doczekał się zmian w ogólnym rozrachunku na gorsze, niż lepsze. Nie można jednak narzekać na wydajność, bo na pokładzie znalazł się procesor Snapdragon 888 wraz z 8 lub 12 GB pamięci operacyjnej. OnePlus 9 pod względem dostępnych wariantów pamięci nie zmienił zupełnie nic. Miejsca na wasze dane jest odpowiednio 128 lub 256 GB, w zależności od wariantu.

Ekran zaliczył niewielki upgrade. Tym razem na froncie znalazł się Fluid AMOLED o odświeżaniu 120 Hz i spełniający standard HDR10+. Na uwagę zasługuje także dość wysoka jasność, sięgająca nawet 1100 nitów. Rozmiar natomiast pozostał bez zmian, wciąż jest to matryca o przekątnej 6.55-cala z zaokrąglonymi krawędziami i pojedynczym otworem na kamerkę do selfie. Ekran ukryty został pod taflą szkła Gorilla Glass.

Z tego samego szkła wykonano także plecki. Natomiast pierwszym poważnym minusem dla OnePlusa jest materiał, z którego wykonano ramkę. Idąc podobną drogą co Samsung, postawili oni na elementy plastikowe w swoich smartfonach. O ile Koreańczycy mają już dłuższy romans z plastikowymi – glassickowymi pleckami, tak OnePlus w modelu 9 z tego materiału stworzył ramkę, która utrzymuje wszystkie komponenty w ryzach. Taka decyzja może znacząco wpłynąć na wytrzymałość całego smartfona, ale o tym przekonamy się w najbliższych tygodniach.

OnePlus 9

Bateria powiększyła się względem poprzedniego modelu, jednak już teraz docierają do nas informacje o niezadowalającym czasie pracy na baterii. To prawdopodobnie jest spowodowane użyciem procesora Snapdragon 888, który ma ogromne zapotrzebowanie na energię. Po za tym nie zabrakło ładowania o mocy 65 W, oczywiście przewodowego. Miłym dodatkiem jest też ładowanie Qi, jednak jedynie o mocy 15 W i to dostępne tylko w Europie i USA.

OnePlus 9 Pro

OnePlus 9 Pro

Teraz przyszedł czas na głównego bohatera konferencji, czyli model OnePlus 9 Pro. To właśnie na niego czekało wiele osób przez ostatni rok. Niestety nie jesteśmy do końca przekonani czy było warto. Na pokładzie oczywiście Snapdragon 888 wraz 8 lub 12 GB pamięci operacyjnej. Warianty są identyczne, jak w przypadku podstawowego modelu i w zależności od ilości pamięci RAM dostajecie do dyspozycji 128 lub 256 GB na Wasze dane.

Największym pozytywnym zaskoczeniem jest tutaj prawdopodobnie zastosowany ekran. Jest to matryca LPTO Fluid AMOLED 2.0 o przekątnej 6.7-cala. Do tego może wyświetlić ponad miliard kolorów, oferuje rozdzielczość WQHD+ oraz odświeżanie 120 Hz. Nie zabrakło też standardu HDR10+ oraz wysokiej jasności, która może osiągnąć nawet 1300 nitów. Oczywiście ekran chroni szkło Gorilla Glass, które znalazło się także na pleckach tego smartfona.

OnePlus 9 Pro

Tym razem OnePlus na szczęście nie poszedł na skróty i zastosował ramkę z aluminium. Nie można narzekać również w kwestii baterii, bo ta ma pojemność 4500 mAh i obsługuje ładowanie przewodowe o mocy 65 W. Natomiast bezprzewodowo jest to aż 50 W i oczywiście do działania wymagana jest dedykowana ładowarka, która dodatkowo będzie aktywnie chłodzić cewkę, jak i telefon. Co istotne ładowanie bezprzewodowe w modelu Pro nie jest ograniczone regionalnie.

OnePlus × Hasselblad

Przy smartfonach celowo nie wspomnieliśmy o aparatach, ponieważ w tym roku OnePlus postawił na współpracę z legendą w branży. Firma Hasselblad znana jest z doskonałej jakości kamer i aparatów, a nawet miała swój udział w historii eksploracji kosmosu. W trakcie misji kosmicznych programu Apollo to właśnie firma Hasselblad dostarczała kamery, które uwieczniły najpopularniejsze zdjęcia z Księżyca, znane po dziś dzień.

Współpraca miała wznieść kamery OnePlus na wyższy poziom, a przynajmniej takie wszyscy mieli nadzieję. Czy tak się stało w rzeczywistości? Ta legendarna marka odpowiadała nie tylko za model z dopiskiem Pro, ale też wariant podstawowy. Jednak OnePlus 9, przynajmniej pod względem specyfikacji kamer, niespecjalnie zachwyca. Zabrakło tam optycznej stabilizacji na aparacie głównym, którą miał podstawowy OnePlus 8.

Względem wersji Pro nie ma tutaj także możliwości nagrywania w rozdzielczości 4K przy płynności 120 klatek na sekundę. Poza obiektywem głównym w wariancie podstawowym znalazł się także aparat szerokokątny, który jest wspólny dla obydwu wersji. Jest to sensor od Sony o rozdzielczości 50 Mpix ze światłem f/2.2. Ostatnim aparatem, który znalazł się na pokładzie OnePlusa 9 to 2 Mpix kamerka monochromatyczna.

Hasselblad

Natomiast wersja Pro ma do zaoferowania zupełnie inny zestaw. Po pierwsze obiektyw główny składa się z matrycy 48 Mpix ze światłem f/1.8. Nowością jest jednak sensor Sony IMX 789, który po raz pierwszy pojawił się właśnie w tym smartfonie. Oczywiście nie zabrakło w tym miejscu optycznej stabilizacji obrazu. Do tego macie do dyspozycji wcześniej już wspomniany obiektyw szerokokątny o rozdzielczości 50 Mpix. W modelu Pro znalazł się także do dyspozycji teleobiektyw 8 Mpix, z optyczną stabilizacją oraz zoomem 3.3-raza.

Gdzie w tym wszystkim Hasselblad?

Współpraca wielkich marek ze świata fotografii z producentami smartfonów ma za sobą wiele lat historii. Niestety nie wszystkie takie współprace okazują się być sukcesami, szczególnie na samym początku. Seria 9 od OnePlusa to pierwsza generacja, która wprowadza technologię Hasselblad na pokład smartfonów. Jednocześnie to pierwsze urządzenia, które ta firma pokazała, a kontrakt z tą szwedzką firmą opiewa na następne trzy lata.

W wypadku tych smartfonów Hasselblad nie miał dużego wpływu na użyte aparaty, natomiast zajął się całą sekcją programową. Aplikacja aparatu to Hasselblad Camera for Mobile. Ta swoim interfejsem niewiele odbiega od tego, co oferował OnePlus przez ostatnie lata, jednak to, co dzieje się poza wzrokiem użytkownika, to już zupełnie inna bajka.

OnePlus 9 Pro

Efekty współpracy są widoczne, a OnePlus z pewnością robi lepsze zdjęcia. Jednak jak już wcześniej wspominaliśmy, smartfony dopiero na rynek trafiły, a więc efekty mogą nieco odbiegać od oczekiwań. Jedno jest jednak pewne, przed OnePlusem jeszcze długa droga, by dorównać takim gigantom jak Huawei pod względem jakości zdjęć czy filmów.

Czy warto?

To chyba najtrudniejsze pytanie. OnePlus zwykle słynął z bardzo uczciwego wyceniania swoich smartfonów, nie podążając za trendami, które wyznaczali inni, więksi producenci. Osoby, które śledzą markę wiedzą, że te czasy odeszły najpewniej już bezpowrotnie. Potwierdzają to ceny tegorocznych flagowców ze stajni OnePlusa, a prezentują się one następująco:

  • OnePlus 9
    • 8/128 GB – 3349 zł
    • 12/256 GB – 3799 zł
  • OnePlus 9 Pro
    • 8/128 GB – 4299 zł
    • 12/256 GB – 4699 zł

Źródło: OnePlus

Bądź na bieżąco! 

Włączenie powiadomień wiąże się z przekazaniem anonimowych danych zewnętrznemu usługodawcy. Więcej informacji

Komentarze

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Wpisane wyżej dane oraz Twój adres IP zostaną przesłane do serwisu Akismet w celu ochrony przed spamem. Więcej informacji

Nie ma jeszcze komentarzy.
Bądź pierwszą osobą, która wyrazi swoją opinię!