Do
góry

WhatsApp – Facebook przejmuje dane użytkowników!

Wiele osób wciąż nie zdaje sobie z tego sprawy, ale WhatsApp prawnie należy do Facebooka. Teraz firma Marka Zuckerberga planuje z tego skorzystać.

Jeden z najpopularniejszych komunikatorów sieciowych, czyli właśnie WhatsApp już od wielu lat należy do Facebooka. Dokładniej został on przejęty w 2014 roku za niebagatelną kwotę 19 miliardów dolarów. Wtedy też programiści odpowiedzialni za rozwój aplikacji zaimplementowali do jej kodu najnowsze kompleksowe mechanizmy szyfrujące.

Protokół Signal

WhatsApp

Bezpieczeństwo komunikacji, jakie oferuje WhatsApp było możliwe dzięki zastosowaniu protokołu Signal. Było to postrzegane, jako swoiste zwycięstwo zwolenników prywatności i anonimowości w sieci. Protokół Signal jest schematem szyfrowania opartym o licencję Open Source. Innymi słowy każdy ma wgląd w jego kod źródłowy.

Dzięki temu możliwe jest na przykład dogłębne sprawdzenie każdej linii kodu, przez wielu niezależnych ekspertów z całego świata. Nawet każdy z Was może zagłębić się w kod Signala, jeżeli tylko macie na to ochotę. Narzędzia Open Source, szczególnie w momencie, kiedy dotyczą szyfrowania danych uchodzą za jedne z najbezpieczniejszych.

Pierwsza próba przejęcia

WhatsApp

Facebook tak jak każda firma szuka możliwości do zarobku. Jako, że ich serwis jest w pełni darmowy to ich głównym źródłem przychodu są reklamy, a z kolei reklamodawcy są gotowi płacić więcej za spersonalizowane promocje. Takie reklamy bezpośrednio łączą się z odpowiednio dokładnymi danymi dotyczącymi użytkownika. I tak błędne koło się zamyka. Do niedawna WhatsApp używał tylko ograniczonej liczby Waszych danych, a ponadto nie przekazywał ich Facebookowi – przynajmniej otwarcie.

W roku 2016 w aplikacji pojawiła się pierwsza jednorazowa możliwość rezygnacji z przekazywania danych do firmy Marka Zuckerberga. Wtedy wszyscy, którzy odrzucili tę opcję byli w pewnym sensie „wolni od Facebooka”.

Drugie przejęcie i koniec

Prywatność
WhatsApp

Teraz sytuacja wygląda już znacznie inaczej. Niedawno polityka prywatności serwisu WhatsApp została zaktualizowana i nie prezentuje się ona dobrze dla użytkowników ceniących sobie prywatność. A teraz żaden użytkownik serwisu czy też aplikacji WhatsApp nie ma możliwości rezygnacji z przekazywania danych do Facebooka. Warto w tym miejscu przypomnieć, jakie dane gromadzi WhatsApp od swoich użytkowników:

  • Numery telefonów
  • Numery telefonów innych osób przechowywane w książkach adresowych
  • Nazwy profili
  • Zdjęcia
  • Komunikat o stanie – w tym, kiedy użytkownik był ostatnio online
  • Dane diagnostyczne zebrane z dzienników aplikacji
  • Nowy regulamin WhatsApp

Zgodnie z nowym regulaminem i zasadami prywatności Facebook, który będzie końcowym administratorem Waszych danych, zastrzega sobie prawo do ich udostępniania.

A co jeżeli się nie zgadzam?

WhatsApp

To całkiem dobre pytanie, ale niestety tutaj także nie mamy dobrych wiadomości. Pierwsza zgoda na przetwarzanie danych była dobrowolna, obecna to scenariusz – „Wóz albo przewóz”. Facebook postawił ultimatum wszystkim swoim użytkownikom, a kończy się ono 8 lutego. Jeżeli do tego czasu się nie zgodzicie to po prostu stracicie dostęp do aplikacji.

Zdaniem rzeczniczki prasowej WhatsAppa jest to część wcześniej ujawnionych planów firmy. Takie działania mają umożliwić firmom przechowywanie i zarządzenie czatami WhatsApp przy wykorzystaniu infrastruktury Facebooka. Jednocześnie uspokoiła, że zwykli użytkownicy nie będą musieli się w ten sposób kontaktować z firmami, dodatkowo zyskają możliwość blokowania takich prób kontaktu. Dodała też, że nie zmieni się sposób, w jaki WhatsApp udostępnia dane Facebookowi do rozmów niezwiązanych z biznesem i danych kont.

Stary WhatsApp, nowe zasady

Polityka prywatności
WhatsApp

Komunikator już od wielu lat należy do Facebooka. Twierdzili, że prywatność użytkowników, jest zapisana w DNA firmy. Teraz stawia ponad 2 miliardy użytkowników ultimatum – albo udostępnią swoje dane, albo usuną swoje konto. Nowa polityka prywatności i warunki korzystania z usługi WhatsApp liczą ponad 8000 słów.

Całość to niestety trudna lektura wypełniona prawniczym żargonem. Całość jest trudna w zrozumieniu szczególnie dla zwykłych użytkowników. Jeżeli chcecie oszczędzić sobie nerwów możecie sprawdzić łatwe w zrozumieniu podsumowanie całego regulaminu. Znajdziecie je pod tym linkiem.

Bądź na bieżąco! 

Włączenie powiadomień wiąże się z przekazaniem anonimowych danych zewnętrznemu usługodawcy. Więcej informacji

Komentarze

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Wpisane wyżej dane oraz Twój adres IP zostaną przesłane do serwisu Akismet w celu ochrony przed spamem. Więcej informacji

Nie ma jeszcze komentarzy.
Bądź pierwszą osobą, która wyrazi swoją opinię!