Do
góry

Exynos znów wróci do łask? Są pierwsze benchmarki

Samsung oraz procesory Exynos zostały dosłownie zmiażdżone przez recenzentów i użytkowników w tym roku. Nowa generacja zdaje się naprawiać te błędy, ale czy na pewno?

Samsung w swoich flagowych urządzeniach poza USA oraz Koreą zwykł stosować autorskie procesory. Te okresowo są albo bardzo dobre, albo dosłownie tragiczne. Ten rok był dla koreańskiego giganta tym mniej udanym. Układy Exynos 990, które można znaleźć na pokładzie całej linii Galaxy S20 (z wyjątkiem S20 FE 5G) oraz w obydwu modelach z serii Galaxy Note 20 znacząco odstawały od konkurencji w postaci Snapdragona 865 oraz 865+.

Była to na tyle zauważalna różnica nie tylko w wydajności, ale i na przykład czasie pracy na baterii czy temperaturach, że zrobiło się o całej sprawie dość głośno. Szum był na tyle duży, że Samsung niespecjalnie wiedział co z tą całą sytuacją zrobić i w sumie nie zrobił nic.

Exynos powrócił?

Klienci niezadowoleni, a niesmak trochę pozostał. Jednak już na początku 2021 roku mamy poznać urządzenia z serii Galaxy S21, które mają mieć na pokładzie procesory Exynos 2100. Temat nowych układów od Samsunga wywołuje całkiem sporo emocji wśród fanów i entuzjastów marki. Jedni twierdzą, że wyniki testów syntetycznych o niczym nie świadczą, a inni stoją w bezpośredniej opozycji do tego stwierdzenia.

Czy Exynos faktycznie powrócił? Samsung zdaje się być ego absolutnie pewien tworząc całą kampanię reklamową pod hasłem #Exynos_is_back. Wyniki testów syntetycznych także wyglądają całkiem obiecująco, szczególnie w zestawieniu ich z układami od Qualcommu. Snapdragon 888, który jest bezpośrednim rywalem układów Exynos 2100 nie wysuwa się tak mocno na prowadzenie jak w tym roku. Może to zatem świadczyć, że Exynos faktycznie będzie układem godnym uwagi w 2021 roku.

Rzeczywistość bywa brutalna

Warto jednak zachować zachwyt na moment faktycznej premiery smartfonów z obydwoma układami. To, że Exynos na papierze wygląda nieco lepiej niż Snapdragon w niektórych testach nie przesądza o jego wyższości. Testy syntetyczne były jedynie kroplą w morzu problemów, jakie miały układy Exynos w tym roku.

A wśród wielu można wymienić między innymi problemu z temperaturą, słabą optymalizację baterii czy w końcu znacznie gorszy układ ISP odpowiadający za przetwarzanie zdjęć. Galasy S21 z nowymi procesorami jak na razie jest mocny jedynie w jednej rzeczy – testach syntetycznych. Do czasu faktycznych testów użytkowania smartfonów nie można faktycznie ocenić czy Samsung wyszedł na prostą ze swoimi układami.

To ostatnia szansa

O ile testy syntetyczne mogą dać pewien ogląd w teoretycznej wydajności smartfonów to nie podają wielu istotnych informacji. Jest więc za wcześnie by dokładnie ocenić sytuację Samsunga oraz to czy szykuje się ich powrót w chwale. Nie będziemy ukrywać, że właśnie na to liczymy, że Exynos może przynajmniej dorównać pod każdym względem możliwościom Snapdragona.

W przeciwnym razie sytuacja będzie wyglądać co najmniej nieprzyjemnie nie tylko dla Samsunga, ale także dla każdego z Was. Bo Qualcomm będąc właściwie monopolistą na rynku procesorów mobilnych będzie mógł bez jakichkolwiek oporów dyktować ceny.

Bądź na bieżąco! 

Włączenie powiadomień wiąże się z przekazaniem anonimowych danych zewnętrznemu usługodawcy. Więcej informacji

Komentarze

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Wpisane wyżej dane oraz Twój adres IP zostaną przesłane do serwisu Akismet w celu ochrony przed spamem. Więcej informacji

Nie ma jeszcze komentarzy.
Bądź pierwszą osobą, która wyrazi swoją opinię!