Lubisz małe smartfony? ‐ Przykro mi to mówić, ale…

Lubisz małe smartfony? ‐ Przykro mi to mówić, ale…

Jeszcze kilka lat temu nie można było sobie wyobrazić korzystania z urządzenia przy użyciu obu rąk, a teraz jest to normą. Jednakże dożyliśmy czasów, gdzie małe smartfony zaczynają się od przekątnej 6”, a to oznacza, że prawie wcale nie ma ich na rynku. 

To małe smartfony istnieją?!

Reklama

Dla jednych małe smartfony to takie, które mieszczą się do szkolnego piórnika, albo kieszeni. Natomiast dla drugich to takie, które można swobodnie obsługiwać jedną ręką. W obu przypadkach wszystko zależy od subiektywnych czynników, przez co nie można obiektywnie stwierdzić jakie smartfony można nazwać małymi. 

Mały iPhone w dłoni pracownika biurowego

Aktualnie większość smartfonów oferuje przekątną ekranu o długości 6,5”, albo podobne wartości. Natomiast dzięki odjęciu od tej wartości 0,5” już najdalej oddalony element od naszego kciuka jest aż o 1,77 cm bliżej. Ta pozornie nieznaczna różnica drastycznie ułatwia sięganie po pasek powiadomień i oddalone aplikacje. Oczywiście takie wygody dopiero docenia się po przejściu z większej przekątnej, na mniejszą ‐ identycznie jak z częstotliwością odświeżania ekranu. Zatem na potrzeby tego materiału uznajmy, że kompaktowe smartfony to takie w okolicach 6”. 

Osobiście posiadam urządzenie o przekątnej 6,5” i w moim przypadku 0,5” to ekwiwalent przekątnej jednej aplikacji na pulpicie. Zatem gdyby przekątna mojego ekranu wynosiła 6”, a układ aplikacji był identyczny, to mógłbym swobodnie sięgać o jeden rządek dalej.  

Wskazaną wartość przekątnej reprezentują modele takie jak iPhone’y bez dopisku „Max”, Samsung S22 czy też Asus Zenfone 8. Natomiast urządzeń oferujących mniejsze przekątne, poza iPhone’ami z dopiskiem „mini”, praktycznie nie ma wcale. Również po przytoczonych modelach można stwierdzić, że małe smartfony należą tylko do tych z wysokiej półki. 

Małe, a drogie…

Najnowsze małe smartfony
Źródło: GSMArena

Nowe małe smartfony to minimum 3,9 tys zł, a starsze nieużywane modele zaczynają się od 2,5 tys zł. Poniżej tej kwoty nie ma ani jednego kompaktowego urządzenia i fani mniejszych gabarytów nie mają wyboru.

Przez takie zaporowe ceny wiele osób albo musi przekraczać swój określony budżet lub nawet nie wie o istnieniu mniejszych smartfonów. 

Co więcej używki nie wchodzą w grę, gdyż małe smartfony cechują ogniwa o niewielkiej pojemności. Małe baterie są szczególnie podatne na degradację, przez wzmożoną liczbę cykli ładowania oraz samo zjawisko jest znacznie bardziej odczuwalne. A to niestety tylko prolog do wszystkich problemów z baterią…

Małe smartfony to duży kompromis

Rozładowany smartfon podpinany do ładowarki

Większe smartfony zazwyczaj oferują pojemniejsze ogniwa, zapewniające zapas energii, który korzystnie wpływa na komfort psychiczny użytkownika. Dzięki temu odchodzi zmartwienie, że w nagłym nieplanowanym przypadku telefon będzie prawie rozładowany. Natomiast małe smartfony początkowo oferują tyle czasu pracy na jednym ładowaniu, aby starczyło przeciętnemu użytkownikowi energii do końca dnia. Daje to niewielki margines, na odczuwanie skutków degradacji i siłą rzeczy telefon prędzej czy później będzie rozładowywał się za wcześnie. 

Taka kolej rzeczy może nawet zmusić nas do noszenia powerbanku, albo ładowarki, a to kompletnie rujnuje założenie kompaktowości. W takim wypadku już lepiej mieć nieco większe urządzenie z zapasem energii, niż mały smartfon z akcesoriami. 

Coś mało tych cyferek

iPhone reprezentujący małe smartfony pokazany bez modułu ekranu
Źródło: iFixit – YouTube

Miniaturyzowanie urządzeń to wielka sztuka i nie lada zagwozdka dla inżynierów. Prawdopodobniej największym problemem małych smartfonów jest to, że nie są w stanie pomieścić wystarczającego chłodzenia do flagowych procesorów. A te w przypadku Androida generują niemiłosiernie wysokie temperatury nawet w urządzeniach o przekątnej blisko 7”.

Oczywiście alternatywą w takiej sytuacji jest ograniczenie ich wydajności, co dla wielu może być nieakceptowalne. Jednakże jeżeli spadki wydajności byłyby tak niewielkie jak te, które reprezentują aktualne małe smartfony, to nikt by nimi nie pogardził. 

Gdzie trzecie oczko?

Małe smartfony zazwyczaj nie są wyposażone w trzeci obiektyw, który odpowiada za optyczne zbliżenie (jednie Samsung S22 go ma). A skoro większość urządzeń w tej cenie takowy oferuje, to można odnieść wrażenie, że kupujemy coś uboższego za te same pieniądze. 

Ponadto generalnie nie ma w nich miejsca na zaimplementowanie większych obiektywów i sensorów, które są niezbędne do robienia zdjęć w adekwatnej jakości do ich ceny. 

Duże smartfony też potrafią być małe

Duże smartfony są tak samo znienawidzone za uciążliwą obsługę jedną ręką, jak za nieporęczne wymiary. Niemniej jednak system da się tak zmodyfikować, żeby nawigowanie po nim było mniej uciążliwe, a nawet przyjazne. Producenci potrafią ułatwić korzystanie z wielkich urządzeń za pomocą optymalizacji swoich nakładek i nie chodzi tu o wydajność. 

Chociażby Samsung w swoim OneUI przystosowywuje nawigację po fundamentalnych aplikacjach i ustawieniach, tak aby wszystko było w zasięgu kciuka. Dzięki temu nie trzeba nigdzie sięgać drugą ręką lub gimnastykować się, żeby wykonać jakąkolwiek czynność. Istnieje również alternatywna opcja w postaci tymczasowego zmniejszenia użytkowanego obszaru do komfortowych rozmiarów. Niestety nie każdy producent jest na tyle miły, albo pomysłowy, by zaimplementować w swojej nakładce takie udogodnienia. 

Oczywiście takie podstawowe elementy interfejsu mogą być dostosowywane bezpośrednio przez producenta. Natomiast design zewnętrznych aplikacji jest zależny tylko i wyłącznie od ich deweloperów. A ci nie zawsze chcą lub potrafią tworzyć interfejs z myślą o wygodzie użytkowania. Dlatego też w ogólnym rozrachunku małe smartfony są niezastąpione. 

Co ciekawe nasza społeczność z serwera Discord w znacznej większości opowiada się za większymi urządzeniami, gdyż jej one nie przeszkadzają. 

Smartfony tak małe, jak popyt na nie

Statystyki sprzedaży iPhone'ów
Źródło: MacRumors

Przez bardzo pozytywne wypowiedzi recenzentów o kompaktowych telefonach mogłoby się wydawać, że są one hitem sprzedaży. Niemniej jednak małe smartfony pomimo wielkiego szumu wcale nie trafiają w ręce wielu osób ‐ nawet wręcz przeciwnie. 

W pierwszym kwartale tego roku ze wszystkich sprzedanych iPhone’ów te z dopiskiem „mini” stanowiły razem tylko 6% (ok. 1,2 mln). Natomiast modele o przekątnych 6,1” to już blisko 70% (ok. 15 mln) wszystkich sprzedaży w tym okresie. Miniaturowa wersja zaprezentowała na tyle słaby wynik, że Apple zdecydowało w tym roku ich nie kontynuować.

Małe smartfony z Androidem są na tyle niszowe, że nawet ciężko o jakiekolwiek statystyki sprzedaży. Aczkolwiek uwzględniając to, że znaczna większość urządzeń wywodzi się z niskiej półki, możemy pomarzyć o procentach ‐ jak już to promile. 

iPhone 13 mini z Androidem?

Różowy iPhone 13 mini reprezentujący małe smartfony
Źródło: Flickr

Z inicjatywy Erica Migicovsky’iego (współtwórca aplikacji Beeper i zegarków Pebble) powstał projekt stworzenia kompaktowego smartfona z systemem Android. Na jego witrynie smallandroidphone.com znajduje się opis zalet, specyfikacja i plan stworzenia takiego urządzenia. Wcześniejsze sukcesy i zaproponowana przez pomysłodawcę specyfikacja dają podstawy do dobrych myśli, chociaż poprzeczka została zawieszona bardzo wysoko.

Musi mieć:

  • Minimalistyczne wzornictwo podobne do iPhone’ów mini
  • Ramki o jednolitej szerokości wokół całego wyświetlacza
  • Wyświetlacz OLED o przekątnej 5,4” i rozdzielczości 1080p (60Hz też może być)
  • Kamery muszą być tak dobre jak w Pixel 5 (szczególnie dobry tryb nocny)
  • Czysty system operacyjny Android, bez nakładek
  • Snapdragon 8 (lub inny odpowiednik flagowego procesora)
  • 5G
  • Wycięcie na przednia kamerkę w stylu „Punch Hole”
  • 2 tylne kamery (zwykły i szerokokątny)
  • 8 GB pamięci RAM
  • Pamięć 128/256 GB
  • 4 godziny czasu pracy na ekranie (SOT)
  • Bootloader do odblokowania
  • NFC

Miło, żeby:

  • był wyystarczająco wytrzymały, aby nie potrzebować etui
  • miał wodoodporność IP 68
  • miał czytnik odcisków palców na przycisku zasilania
  • przełącznik wyciszenia sprzętu
  • ładowanie bezprzewodowe
  • eSIM

Liczbę 33 tysięcy chętnych na jego produkt ciężko jakkolwiek ocenić, ponieważ w przeszłości nie było zbyt wielu takich przedsięwzięć. Chociaż kto wie, może to właśnie on ożywi małe smartfony.

Reklama

Złożone małe smartfony

Mogłoby się wydawać, że w takiej sytuacji zginane smartfony są złotym środkiem. Jednakże one tylko redukują jeden problem, jakim są gabaryty, a wysoka cena i problematyczna obsługa jedną ręką nadal pozostają. Co więcej przysparzają tylko więcej kłopotów, ponieważ mają delikatne ekrany, skomplikowane mechanizmy i brak dobrej odporności na zachlapania. 

Małe smartfony, pod warunkiem że są zgięte, czyli Samsung Z Fold 3 i Z Flip 3
Źródło: WikiCommons

Aby małe smartfony zyskały na popularności, to muszą przebić się do niższej półki cenowej. Niestety raczej nie jest to możliwe bez rewolucji w segmencie baterii, chociaż od lat na taką się zapowiada. 

Źródła: MacRumors, businessofappssmallandroidphone

Dzwoneczek

Bądź na bieżąco! 

Włączenie powiadomień wiąże się z przekazaniem anonimowych danych zewnętrznemu usługodawcy. Więcej informacji

Komentarze

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Wpisane wyżej dane oraz Twój adres IP zostaną przesłane do serwisu Akismet w celu ochrony przed spamem. Więcej informacji