Do
góry

Czy warto mieć smartwatcha?

Dla wielu osób smartwatche w obecnej formie są urządzeniami praktycznie idealnymi. Jednak mimo, że są idealne lub bliskie ideału, to wciąż nie są odpowiedzią na pytanie czy takiego smartwatcha w ogóle warto mieć.

Właśnie dlatego zapytaliśmy naszą ekipę jakie jest ich zdanie na temat użytkowania smartwatcha na co dzień. Te przeszły bardzo długą rewolucję przez ostatnie 10 lat i znacząco zmieniły sposób, w jaki korzystamy ze smartfonów. Jednak czy były to zmiany na lepsze, a może na gorsze? W końcu, jak to mawiają, ile osób tyle różnych opinii.

Mateusz Szakal Skitek

Pisząc ten tekst sam musiałem się mocno zastanowić, kiedy pierwszy raz miałem styczność ze smartwatchem i jaki był to model… No i sobie przypomniałem! To był rok 2013 i zegarek Samsung Galaxy Gear – istny gadżet Jamesa Bonda, zegarek zupełnie inny niż te, które teraz możecie dostać na rynku. Galaxy Gear był jednym z pierwszych smartwatchy dostępnych na rynku polskim. Ja pracując jeszcze wtedy jako „cyfrowy” dziennikarz miałem okazję, jako jedna z pierwszych osób w kraju, to cudo techniki przetestować.

Napisałem wtedy:

Zapewne jeszcze 10 lat temu oglądając filmy z James Bondem nie byliście w stanie wyobrazić sobie, że już w 2013 będziecie mogli nosić na nadgarstku miniaturowy komputer. Zdecydowanie mianem komputerka można określić „gadżet” Samsung Galaxy Gear.

Galaxy Gear

I tak faktycznie było! Galaxy Gear miał na pokładzie aparat, za pomocą którego mogliście robić zdjęcia i nagrywać 15-sekundowe filmy. I mimo, że od 2013 roku minęło aż 8 lat, to uwierzcie mi, Galaxy Gear już wtedy był zegarkiem naprawdę dopracowanym. Ekran Super AMOLED z gestem podnieś, by obudzić, możliwość odbierania połączeń, odczytywania wiadomości, a nawet proto asystent głosowy S Voice! A to wszystko z poziomu zegarka. To innowacyjne urządzenie, jedno z pierwszych na rynku, kosztowało wtedy… 1000 zł. Dacie wiarę?

Co o tym zegarku mówiłem 8 lat temu możecie z resztą cały czas obejrzeć na YouTube!

No dobra, ale po co o tym mówię? Chciałem Wam zobrazować, że dzisiejsze smartwatche od swoich “przodków” tak naprawdę dużo się nie różnią, one po prostu ewoluowały. Czy wtedy, w 2013 roku, stwierdziłem, że: „tak, smart zegarek to jest coś, czego potrzebuję?” Nie, oczywiście, że nie! To dlaczego teraz na swojej ręce codziennie noszę (i co gorsza codziennie ładuję) Apple Watch serii 6? Już tłumaczę.

Początki

Swojego pierwszego smartwatcha zakupiłem w 2017 roku i był to Xiaomi Amazfit Bip. Bardzo prosty, a zarazem jeden z najtańszych modeli w tamtym okresie. Jego wygląd zewnętrzny i jakość ekranu były znacznie mniej przystępne, niż protoplasty Galaxy Gear. Dlaczego go kupiłem? W tamtym okresie byłem bardzo aktywny fizycznie, no wiecie, siłownia, bieganie i inne sporty. I tutaj macie już mój argument i zapalnik zakupowy – mierzenie aktywności.

Amazfit Bip

Na początku były to same kroki, bo Bip zbyt wielu trybów treningowych na pokładzie nie miał. Z kolei smartband (fit opaska) swoim wzornictwem do mnie nie przemawia (pół życia nosiłem tradycyjny zegarek na ręce), to Amazfit Bip, nawiązujący nieco wyglądem do klasyków Casio, przy chęci wydania jak najmniej pieniędzy, wydawał się świetnym wyborem.

I to była ta ewolucja smart zegarków, o której wspominałem. Spójrzcie, pierwszy Galaxy Gear miał na pokładzie aparat, ale nie miał nawet opcji liczenia kroków. Nie wspominając nawet o rozbudowanych trybów treningowych. Oczywiście w międzyczasie na rynku rozwijały się inne zegarki. Propozycje marek Polar, Suunto, Garmin skupiały się właśnie na mierzeniu aktywności. No i tak kilka lat później zarówno jedna koncepcja „feature” zegarka, czyli swoistego gadżetu na rękę, i profesjonalnego narzędzia dla sportowców, została połączona i wyewoluował z nich właśnie nowoczesny, znany nam dziś koncept smartwatcha.

Lata testów i doświadczeń

Moto 360

Przez te wszystkie lata testowałem wiele modeli smartwatchy, tych tańszych i tych droższych. Zarówno takich, które skupiały się na różnego rodzaju szerokich funkcjach oprogramowania (jak seria Galaxy Gear, a później Galaxy Watch), tych które po prostu miały spełniać podstawowe zadania (jak Moto 360), czy tych typowo sportowych konstrukcji (jak Garmin czy Fitbit). Każdy z nich miał swoje plusy i minusy, jednak żaden z nich nie był na tyle dopracowany, żeby przekonać mnie w 100%. Skusił mnie dopiero zegarek Apple Watch serii 4, którego kupiłem w 2019 roku. Dlaczego? Jest to po prostu produkt dopracowany, no może poza kwestią baterii, którą trzeba codziennie ładować.

Wybrałem ten produkt, ponieważ szukałem rozwiązania, które spełni kilka podstawowych wymogów. Przede wszystkim będzie miał jasny i czytelny ekran, z interfejsem (tarczą), który będę mógł spersonalizować i wrzucić na nie te elementy, które potrzebuję (np. w Amazfit Bip było to bardzo ograniczone). Po drugie zegarek musi mieć bardzo rozbudowane funkcje mierzenia aktywności, szeroki wybór trybów sportowych, ale jednocześnie ma być maksymalnie prosty w obsłudze.

Apple Watch Seria 4

No i trzecim argumentem były tutaj płatności mobilne. Odkryłem, że za pomocą zegarka mogę płacić w tak wygodny sposób, jak nigdy dotąd. Nie zrozumcie mnie źle – nie jestem zwolennikiem likwidacji gotówki. Uważam, że nadmierna cyfryzacja (szczególnie walut) nie prowadzi do niczego dobrego, a jedynie do jeszcze większej kontroli władzy nad obywatelami w zakresach, do których swojego nosa nie powinni wkładać.

Warto?

Jednak z dobrodziejstw technologii można jak najbardziej korzystać, tylko trzeba robić to świadomie i inteligentnie, z rozwagą i umiarem. I na to właśnie pozwala mi płacenie za pomocą zegarka. Kiedy jestem na zakupach, pakuję produkty do siatki, to nie muszę nerwowo szukać i wyjmować portfela czy telefonu (z płatnościami mobilnymi), a wystarczy, że kliknę dwa razy przycisk na zegarku, przyłożę do terminala i już! Apple Pay ma też przewagę nad innymi systemami płatności. Niezależnie od kwoty jaką płacicie nie wymaga podawania PINu do karty, gdyż samo urządzenie jest już zabezpieczone przed dostępem osób trzecich.

No i już – macie odpowiedź na pytanie „czy warto posiadać smartwatcha”. W moim przypadku – tak. Przydaje mi się do mierzenia aktywności fizycznej, podaje na bieżąco te informacje, których potrzebuję, umożliwia odbieranie powiadomień i połączeń, a także pozwala szybko i wygodnie płacić. Gdyby tylko ta bateria działała dłużej. I spokojnie, nie jestem żadnym Apple iFanem. Jeśli tylko Samsung wypuści w końcu zegarki ze wsparciem dla płatności, to mam zamiar im dać szansę i wypróbować ich rozwiązanie. Kto wie, może zachwyci mnie tak, jak Samsung Galaxy Gear w 2013 roku? Czas pokaże.

Szakal na co dzień nie rozstaje się z zegarkiem Apple Watch Series 6.


Aleksander Alo Pałczyński

Smartwatch to kolejny element, który sprawia, że w dobie natłoku informacji jeszcze gorzej będzie nam usnąć (bo przecież teraz trzeba wyciszyć dwa urządzenia). A tak na poważnie – możliwość szybkiego sprawdzenia powiadomień czy informacji kto do nas dzwoni, zwłaszcza gdy telefon schowany jest np. w plecaku, to niezastąpiona opcja. Dochodzi jeszcze element motywacji do treningów. Wiedząc, że moje kroki będą zliczone czy trasa spaceru zostanie zapisana, chcę iść po prostu dalej.

Logo TechnoSTREFA TechnoStrefa.com

Huawei Watch 3 – pełnoprawny konkurent WearOS?

Pomimo tego, że smart zegarki są towarzyszami dnia codziennego, to daleko im do smartfonów. Czy Huawei Watch 3 odnajdzie się wśród konkurencji?

Czytaj artykuł

Czy funkcjonalność to wszystko? Oczywiście, że nie! Jeszcze jakiś czas temu zakładając zegarek smart, od razu można było poznać, że mamy do czynienia z elektroniką. Teraz smartwatche są coraz ładniejsze (tak zdarzyło mi się nosić rozładowany Huawei Watch 3 Pro) oraz wykonane z materiałów wysokiej jakości. O ile nie wyświetlacie na cyferblacie swojego selfiaka, czasem chwilę zajmie zorientowanie się, że mamy do czynienia z elektronicznym pokazywaczem czasu.

Alo teraz nosi zegarek Huawei Watch 3 Pro Elite.


Katarzyna Kachna Hajzer

Czy warto mieć smartwatcha? Uważam, że tak! W moim przypadku to świetne uzupełnienie smartfona, który jest przede wszystkim narzędziem mojej pracy. Poza tym to estetyczna i funkcjonalna alternatywa dla tradycyjnego zegarka. Zainwestowałam w to urządzenie stosunkowo niedawno, jakiś rok temu. Od tego czasu nie wyobrażam sobie funkcjonowania bez niego. Dlaczego? Przede wszystkim ułatwia mi pracę – nie muszę mieć przy sobie cały czas smartfona – dzięki powiadomieniom wiem czy dzieje się coś ważnego.

Samsung Galaxy Watch3

Z pewnością nie wykorzystuje wszystkich możliwych funkcji w stu procentach. Jednak pomiar kroków czy pulsu moim zdaniem jest strzałem w dziesiątkę, szczególnie, gdy smartwatch sam wykrywa trening czy dłuższy spacer. Smartfon, którego nie zawsze miałam ze sobą nie mógł tak precyzyjnie liczyć moich kroków i sprawdzać parametrów. Obecnie trudno mi sobie wyobrazić funkcjonowanie bez niego.

Kasia na co dzień ma na nadgarstku Samsunga Galaxy Watch3.


Kacper Andrzejczak

Mieć czy nie mieć smartwatcha? Oto jest pytanie – retoryczne. Przecież oczywistym jest, że w dobie powszechnego przebodźcowania technologią każda osoba powinna nosić na ręku kolejne urządzenie sypiące powiadomieniami, karmiąc dopaminą nasz ośrodek przyjemności w mózgu i jeszcze bardziej uzależniając nas od spoglądania co chwilę na ekrany.

No dobra, może zabrzmiałem jak typowy hejter, ale muszę przyznać, że funkcja płacenia zbliżeniowo zegarkiem jest wygodna i wygląda cool. Jednakże smartwatch bez takiej funkcji nie jest dla mnie warty uwagi – osobom lubiącym nosić coś na ręce polecam tradycyjny zegarek. Przynajmniej nie trzeba go co chwila ładować.

Kacper na co dzień nie korzysta z żadnego smartwatcha.


Bartłomiej Rapid Kukuczka

Uważam, że warto mieć smartwatcha. Zwłaszcza, że smartwatch wcale nie powinien się kojarzyć z wysoką ceną, bo już nawet za 150 zł można „wyrwać” coś ciekawego. Osobiście widzę tutaj dwie główne zalety, względem klasycznego zegarka. Powiadomienia oraz możliwość płacenia. Powiadomienia – bo mogę sprawdzić wiadomości bez wyciągania telefonu z kieszeni oraz na nie odpisać. No i płacenie zegarkiem. Czysta przyjemność. Od prawie roku, gdy wychodzę z domu nie biorę ze sobą portfela.

Bartek na co dzień nosi zegarek Apple Watch SE.


Ziemowit Wiśniewski

Smartwatche z pewnością miały ogromny wpływ na rozwój technologii ubieralnej. Niemniej jednak do mnie nigdy nie przemawia ich forma. Osobiście jestem ogromnym fanem zegarków mechanicznych i elektronicznych, z klasycznymi wskazówkami i cyferblatem. Jest to coś, czego nie jest w stanie zastąpić żaden nawet najdoskonalszy obecnie ekran montowany w smartwatchach. Inną sprawą jest bateria, która w najlepszych przypadkach wytrzymuje 3 tygodnie, z kolei klasyczny zegarek mechaniczny noszony codziennie, może działać wiecznie…

Jednak to nie tak, że jestem absolutnym przeciwnikiem tego typu rozwiązań. Te pod względem technologicznym są małymi cudeńkami. Urządzenia oparte o WearOS czy teraz także Harmony OS, a także zegarki Apple Watch, to tak naprawdę smartfony na nadgarstku. Za sprawą obsługi kart eSIM mogą łączyć się z Internetem, obsługiwać aplikacje, wykonywać połączenia czy w końcu można z ich pomocą płacić. Niestety to dotyczy jedynie najdroższych modeli. Najtańszy zegarek, który potrafi to wszystko, to OPPO Watch w wersji 46 mm i kosztuje ponad tysiąc złotych.

Właściwie wszystkie tańsze modele to w zasadzie przerośnięte opaski fit, które nie oferują wiele więcej ponad możliwości klasycznego Mi Banda. I tak się składa, że to właśnie ku smart opaskom się skłaniam, choć tym wciąż daleko do ideału. Sam na co dzień korzystam z już leciwej opaski od Xiaomi, a konkretniej Mi Band 4, która towarzyszy mi codziennie od dnia premiery. Wcześniej korzystałem z generacji 2. oraz 3.  

Wniosek?

Czy warto mieć smartwatcha? Tak, o ile jest to zakup przemyślany. Trzeba sobie zdawać sprawę, że aktualne smart zegarki są bogate w funkcje, ale jednocześnie nie grzeszą czasem pracy na pojedynczym ładowaniu. Wiele flagowych modeli, podobnie jak smartfony, trzeba ładować co wieczór. To jednak kłóci się z ideą śledzenia stanu zdrowia przez całą dobę.

Oura Ring

Jednocześnie na rynku brakuje różnorodności, praktycznie wszystkie smartwatche są okrągłe, naśladując klasyczne zegarki mechaniczne, wyjątkiem jest tutaj Apple oraz OPPO. Ponadto, jeżeli chcecie mieć dostęp do wszystkich funkcji, musicie wybierać największe rozmiary, bo to tam znajduje się głośnik i mikrofon. Brakuje modeli mniejszych, przeznaczonych bardziej dla kobiet lub wręcz takich urządzeń jak Mi Band czy Oura Ring z możliwościami flagowych smartwatchy, ale zamkniętych w niewielkiej opasce lub wręcz pierścieniu.

Ziemowit na co dzień używa zegarka klasycznego i opaski Xiaomi Mi Band 4.

Dzwoneczek

Bądź na bieżąco! 

Włączenie powiadomień wiąże się z przekazaniem anonimowych danych zewnętrznemu usługodawcy. Więcej informacji

Komentarze

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Wpisane wyżej dane oraz Twój adres IP zostaną przesłane do serwisu Akismet w celu ochrony przed spamem. Więcej informacji

Nie ma jeszcze komentarzy.
Bądź pierwszą osobą, która wyrazi swoją opinię!