Słuchawki OnePlus Buds Pro 2 w dłoni

Flagowe słuchawki do pary ze smartfonem? Poznajcie OnePlus Buds Pro 2

OnePlus może być Wam doskonale znany z produkcji smartfonów, jednak mają w swojej ofercie kilka par słuchawek, a te ostatnie – OnePlus Buds Pro 2 – robią piorunująco dobre wrażenie. A to dopiero wierzchołek góry lodowej…

Awatar Ziemowit Wiśniewski

OnePlus może być Wam doskonale znany z produkcji smartfonów, jednak mają w swojej ofercie kilka par słuchawek, a te ostatnie – OnePlus Buds Pro 2 – robią piorunująco dobre wrażenie. A to dopiero wierzchołek góry lodowej…

Marka OnePlus zaczynała jako niezależny producent smartfonów, który w ostatnich latach znacząco zmienił podejście do swoich produktów. Smartfonów jest więcej i to z różnych półek cenowych. W ofercie pojawił się także smart zegarek, a przy okazji premiery ostatniego flagowca OnePlus 11 5G na polskim rynku zaprezentowano także słuchawki. I to właśnie o nich, czyli modelu OnePlus Buds Pro 2 będę miał okazję napisać dla Was pierwsze wrażenia z użytkowania tych pchełek.

Kilka słów na początek

OnePlus już jakiś czas temu rozpoczął swoją przygodę ze słuchawkami TWS.Do tej pory stworzył już co najmniej kilka różnych modeli. Zarówno tych podstawowych, jak i z dopiskiem Nord, które są kierowane dla fanów ich bardziej przystępnych cenowo smartfonów. Model, o którym będę pisał nieco szerzej, to już druga generacja wariantu Pro. Ten za wyższą cenę oferuje też znacznie lepsze doznania muzyczne, czy bardziej zaawansowane tryby ANC.

Nie miałem osobiście przyjemności sprawdzenia poprzedniej generacji słuchawek od OnePlus. Niemniej Internet to piękne miejsce, gdzie nic nie ginie. Pod względem wyglądu, przynajmniej w wariancie czarnym, słuchawki się praktycznie od siebie nie różnią. Podobnie sytuacja wygląda w przypadku etui ładującego. Osobiście nie uważam tego za wadę, bo OnePlus przyłożył się do tego projektu. A poprawić coś bardzo dobrego jest niesamowicie ciężko.

Szczególnie mam tutaj na myśli etui, które bez wątpienia wyróżnia się na tle konkurencji. Jest niesamowicie smukłe i idealne do noszenia w kieszeni spodni. Swoją drogą to jedno z tych, które idealnie mieści się w kieszonce na zegarek, którą znaleźć można w większości produkowanych współcześnie jeansów.

Flagowa premiera

Słuchawki OnePlus Buds Pro 2 zadebiutowały na naszym rynku zaraz obok smartfona OnePlus 11 5G. O nim jeszcze będziecie mogli przeczytać na naszej stronie, a kiedy tylko pojawi się taki wpis, to znajdziecie go tutaj zaklinowanego, poniżej. Niemniej OnePlus przy okazji premiery poszedł w ślady największych rynkowych gigantów i przy zakupie telefonu oferował te słuchawki w prezencie. 

Logo TechnoSTREFA TechnoStrefa.com

Nie jeden plus, a wiele! – Test OnePlus 11

Flagowce OnePlusa od kilku generacji uległy pogorszeniu i nie była to kwestia zbyt wysokich oczekiwań, a kilku niewłaściwych decyzji producenta. Jednakże OnePlus 11 5G zdecydowanie kończy tę negatywną passę i zaskakuje stosunkiem jakości do ceny tak, jak dawniej!

Czytaj artykuł

Co w zestawie?

Przechodząc już bezpośrednio do tematu samych słuchawek, a raczej tego, w czym do Was przyjdą. OnePlus klasycznie już dla siebie postawił na połączenie koloru czerwonego i czarnego, jeżeli chodzi o wygląd pudełka. Takie akcenty i nawiązania do kolorów, z którymi marka się identyfikuje już od wielu lat widać także na kablu do ładowania, który jest czerwono- biały czy też dodatkowych kartonikach, wewnątrz których kryją się silikonowe nakładki. Tych w zestawie łącznie otrzymujecie 3 pary (S, M, L), z czego te średnie są już założone na słuchawki.

Kilka słów o tym, co gra

Jeżeli byłby to tekst o smartfonie, to właśnie w tym miejscu znaleźlibyście szczegółową specyfikację z wyszczególnieniem na procesor, pamięć RAM czy baterię. W przypadku słuchawek sytuacja wygląda nieco inaczej, a porównanie ich na podstawie takich danych jest niezwykle trudne. Dlatego w tym miejscu chciałbym się skupić na kilku najistotniejszych elementach, które sprawiają, że te słuchawki wyróżniają się na tle konkurencji i to w pozytywnym tego słowa znaczeniu.

Podwójne przetworniki

Jednym z największych wyróżników jest zastosowanie w każdej słuchawce podwójnych przetworników. To ruch, na który decyduje się coraz więcej producentów, zwłaszcza z branży smartfonów, bo w końcu sam pomysł nie należy do specjalnie nowych.

Takie rozwiązanie ma sporo zalet, a największym jest znacznie lepsza separacja poszczególnych pasm. To właśnie dzięki temu słuchawki są w stanie oddawać precyzyjnie zarówno bardzo niskie, jak i wysokie tony, bez najmniejszych problemów. Ponadto są w stanie zachować praktycznie pełną neutralność w brzmieniu. Robi to szczególnie duże wrażenie, kiedy weźmiemy pod uwagę, że te słuchawki są w stanie zagrać na niezwykle szerokim paśmie częstotliwości od 10 Hz do aż 40 kHz.

Bateria i ładowanie

Czas pracy na baterii może być dla niektórych osób jeszcze ważniejszy od dźwięku. W końcu nie ma nic gorszego, niż rozładowane słuchawki w połowie kilkugodzinnej podróży pociągiem. W tym wypadku nie ma na co specjalnie narzekać. OnePlus Buds Pro 2 to jedne z najdłużej działających słuchawek TWS na rynku. W każdej pchełce znalazło się ogniwo o pojemności 60 mAh, które wystarcza na 9 godzin pracy bez włączonego ANC. Po aktywacji aktywnego tłumienia szumów ten czas skraca się mniej więcej o 1/3 do około 6 godzin.

Oczywiście jest jeszcze etui. Wystarcza ono na naładowanie ich ponad 4 razy, zanim będziecie musieli podłączyć je do ładowania. Przy wyłączonym ANC, etui w połączeniu z słuchawkami może działać nieprzerwanie przez aż 39 godzin. Aktywacja tłumienia szumu wpływa na ten czas dość diametralnie, ale mimo tego słuchawki mogą działać ponad dobę wspierane przez pudełko ładujące, a konkretniej 25 godzin.

Dopełnieniem jest tutaj technologia szybkiego ładowania. Mowa tutaj zarówno o szybkim ładowaniu samych słuchawek, jak i etui. OnePlus deklaruje tutaj, że wsadzenie słuchawek do etui na  minutę wystarczy na około 3 godziny pracy przy wyłączonym ANC.

Kwestia kodeków

Jednym z najistotniejszych elementów, na które trzeba zwrócić uwagę wybierając nowe słuchawki bezprzewodowe, są kodeki audio. Dźwięk przesyłany za pośrednictwem Bluetooth musi być odpowiednio skompresowany, żeby w ogóle trafić do Waszych uszu. Tymi najpopularniejszymi są kodeki SBC oraz AAC. Przynajmniej jeden z nich jest obsługiwany przez każdy aktualnie dostępny na rynku smartfon.

Są jednak jeszcze kodeki „bardziej wyszukane”, które odpowiadają na potrzeby bardziej wymagających odbiorców. Takie skróty jak aptX wraz z najróżniejszymi dopiskami, LDAC czy LDHC, który znalazł się tutaj na pokładzie, oferują albo bardzo niskie opóźnienia, albo wysoką jakość przesyłanego dźwięku. Szczególnie ta ostatnia technologia, czyli LDHC, zasługuje na uwagę, bo jest znacznie mniej popularna, niż LDAC, a oferuje w zasadzie to samo.

Zanim jednak przybliżę temat kodeku LDHC i co on za sobą niesie, to na pokładzie tych słuchawek znalazł się jeszcze jeden kodek, o którym niewiele się mówi. Bluetooth LE Audio, który kryje się pod skrótem LC3. Jak na razie nie ma wiele smartfonów, które z nim współpracują, ale jak możecie się spodziewać, najnowszy OnePlus 11 5G ma go na pokładzie.

Jest to kwestia nie tylko oprogramowania, bo akurat Android 13 ma go fabrycznie wbudowanego, ale by z niego skorzystać musicie mieć także odpowiedni procesor. Na ten moment w kodek LC3 wyposażone są flagowe układy od Qualcommu z serii 8, zaczynając od modelu 865+ wzwyż.

Czym w zasadzie jest kodek LDHC?

Podobnie jak konkurencyjny LDAC, kodek LDHC oferuje wysoką jakość dźwięku przesyłanego bezprzewodowo. Może pracować w kilku trybach, które będą zależne od Waszych preferencji oraz możliwości urządzenia. Obsługiwany bitrate w przypadku kodeka LDHC zaczyna się na 400 kbps, potem do Waszej dyspozycji jest jeszcze 560 kbps oraz 900 kbps. W tym ostatnim trybie przesyłany dźwięk odpowiada jakości 96kHz/24-bit.

To ponad dwa razy więcej, niż oferują płyty CD, a jakbym miał to porównać do możliwości serwisów streamingowych, to z tych najpopularniejszych jedynie Tidal jest w stanie zaoferować taką jakość swoim odbiorcom. Jednak źródło dźwięku to tylko jeden element, bo musicie te słuchawki podłączyć do urządzenia, które ten kodek wspiera i tutaj mogą pojawić się schody. Oczywiście LHDC jest na pokładzie smartfona OnePlus 11 5G.

Niestety w odróżnieniu od kodeka LDAC, który już jakiś czas temu stał się integralną częścią Androida, co prawda w okrojonej wersji, ale jednak, tak tego samego nie mogę napisać o technologii LDHC. Ta na ten moment jest zarezerwowana przede wszystkim dla marek wywodzących się z Chin, czyli właśnie OnePlus, ale także OPPO, realme, Xiaomi czy POCO. Swego czasu z tego kodeka korzystał także Huawei.

W żadnym razie nie mogę uznać tego za wadę, jednak jeżeli rozważacie zakup tych słuchawek, bo smartfona już macie, to powinniście zwrócić uwagę na ten fakt. W tym miejscu warto jeszcze dodać, że OnePlus już zapowiedział aktualizację kodeka LDHC do najnowszej wersji 5.0, która pojawi się w połowie roku i będzie oczywiście dostępna dla wszystkich posiadaczy tych słuchawek.

Kilka dodatków

Kończąc już temat specyfikacji warto wspomnieć o kilku dodatkach. Obecność certyfikacji wodoodporności nie jest może jakimś wielkim zaskoczeniem. Niemniej standard IP55, który gwarantuje, że słuchawki będą odporne między innymi na pot czy pył i piasek, działa zdecydowanie na plus. Podobnie zresztą jak obecność technologii Google Fast-Pair. Jeżeli macie telefon z Androidem, to wystarczy, że wprowadzicie te słuchawki w stan parowania, do czego służy przycisk wewnątrz etui, a odpowiedni monit z tymi słuchawkami pojawi się na waszym ekranie.

No a jak to gra?

Cóż… odpowiedź na tak postawione pytanie nie może być inna, jak fenomenalnie. Osobiście zawsze byłem fanem słuchawek dokanałowych, które oferują więcej niż jeden przetwornik. Różnicę faktycznie można wyczuć nawet, jeżeli obcuje się z takimi słuchawkami pierwszy raz w życiu. Przede wszystkim chodzi tutaj o klarowność oraz separację poszczególnych pasm. Innymi słowy, bas nie przysłania wysokich dźwięków, wokal jest bardzo dobrze słyszalny, a z kolei te najwyższe pasma nie kłują w uszy.

Jednocześnie muszę tutaj podkreślić, że te słuchawki, przynajmniej dla mnie, są jednymi z najwygodniejszych jakich miałem okazję używać. Konstrukcja, która siłą rzeczy nawiązuje do produktów marki z nadgryzionym jabłkiem w logo, sprawdza się świetnie. Dodatkowo pozwoliło to na zastosowanie znacznie wygodniejszych gestów, niż zwykłe dotknięcia słuchawki. Wystające, chromowane elementy musicie ścisnąć, by zatrzymać piosenkę, odebrać połączenie czy przełączyć się pomiędzy trybami. Niestety i tutaj drobny minusik, nie możecie sterować głośnością tego, co odtwarzacie.

A skoro już wspomniałem o trybach, to do wyboru macie łącznie 3. Pierwszym jest oczywiście stan wyłączony, gdzie słuchawki po prostu odtwarzają to, na co tylko macie ochotę. Potem jest jeszcze przepuszczalność, która umożliwia słyszenie tego, co dzieje się wokół Was. Ostatnim trybem, bez większych zaskoczeń jest eliminacja hałasu, czyli po prostu ANC.

Ten tryb jest wyposażony dodatkowo w 3 poziomy intensywności, które możecie regulować samemu lub zostawić to w rękach AI. Sztuczna inteligencja sama dobierze odpowiedni tryb w zależności od natężenia hałasu w otoczeniu. Jednak by móc skorzystać z tych i wielu innych dobrodziejstw, będziecie potrzebowali dedykowanej aplikacji HeyMelody, albo musicie po prostu mieć smartfon od OnePlus działający na systemie OxygenOS 11.0 lub wyższym.

Centrum sterowania HeyMelody

Pewnie w tym miejscu pomyślicie sobie: kolejna aplikacja, no to i pewnie kolejne konto. Na szczęście nie w tym przypadku. Aplikacja HeyMelody nie wymaga od Was zakładania konta, a jedynie dostępu do lokalizacji, która z jakiś powodów powiązana jest z łącznością Bluetooth w smartfonach z Androidem. Pomijając ten fakt jest prosta i intuicyjna w obsłudze, no i po prostu działa. Słuchawki możecie połączyć z telefonem jeszcze zanim zainstalujecie aplikację.

Te pojawią się tam praktycznie od razu i będziecie mogli przejść do ustawiania ich zgodnie z Waszymi preferencjami. Są tutaj już wcześniej wspomniane tryby pracy czy zarządzanie redukcją hałasu. Jest też opcja włączenia trybu gier, który obniża opóźnienia do około 50 ms. Co jednak istotniejsze, możecie włączyć lub wyłączyć tryb dual-pair, czyli możliwość łączenia z dwoma urządzeniami jednocześnie. Aplikacja pozwala także na test dopasowania wkładek, by zwiększyć skuteczność działania ANC.

Tym, co jest niezwykle ciekawe, to opcja złote brzmienie. Z jej pomocą będziecie mogli do pewnego stopnia automatycznie polepszyć brzmienie słuchawek, które wezmą pod uwagę Wasz słuch. W trakcie konfiguracji zostaniecie zapytani czy słyszycie konkretne tony i na tej bazie aplikacja stworzy spersonalizowany profil dźwięku. Niemniej nie brakuje tutaj też klasycznego korektora dla tych z Was, którzy lubią nieco podkręcić bas w słuchawkach.

Korekcja Sound Master oferuje dość prosty 6-pasmowy korektor graficzny, gdzie możecie dodać 3 własne profile. Ponadto jest też 5 stworzonych przez OnePlus. Większość powstała we współpracy z Dynaudio, które pomagało przy tworzeniu tych słuchawek. Jednak jest jeszcze jeden dodatkowy – ten współtworzył Hans Zimmer. Człowiek, który odpowiada za większość tych epickich ścieżek dźwiękowych w hollywoodzkich filmach z ostatnich 50 lat…

Warto?

Tak jak na poprzednie kilka pytań odpowiedź była jasna i w miarę prosta, tak tutaj już tak nie jest. Słuchawki bez wątpienia brzmią świetnie i powinny przypaść wielu osobom do gustu, szczególnie za sprawą możliwości korektora i dodatkowych profili dźwiękowych. Tak naprawdę to ich jedynym hamulcem jest zastosowany kodek LHDC, któremu wciąż daleko do bycia standardem dostępnym dla każdego.

Niemniej, jeżeli jesteście właścicielami telefonu, który ma coś takiego na pokładzie, a Wasze stare słuchawki już proszą się o emeryturę od jakiegoś czasu, to bez wahania mogę je polecić. Szczególnie fanom czystego neutralnego brzmienia.

OnePlus Buds Pro 2

ocena 4,5/5
Ocena TechnoStrefa.com –4.5/5

Plusy

  • Plus
    Neutralny dźwięk z opcją EQ
  • Plus
    Podwójne przetworniki
  • Plus
    Wygoda
  • Plus
    Google Fast-Pair
  • Plus
    Kieszonkowe etui

Minusy

  • Minus
    Brak możliwości sterowania głośnością
  • Minus
    LDHC to wciąż nie jest standard

Słuchawki OnePlus Buds Pro 2 zostały wypożyczone od producenta.

Awatar Ziemowit Wiśniewski

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Na razie brak komentarzy.
Bądź pierwszą osobą, która wyrazi swoją opinię!
Starsze komentarze Nowsze komentarze


Przeszukaj portal TechnoStrefa.com

Dalsze wyniki

Brak wyników.

Wyszukiwanie obsługiwane przez