Dla wielu producentów, inżynierów dźwięku i entuzjastów “home recordingu”, praca na słuchawkach jest często koniecznością, a nie wyborem. Głównym wyzwaniem pozostaje jednak przełożenie miksu słuchawkowego na monitory studyjne. Beyerdynamic postanowił rozwiązać ten problem, nie wypuszczając nowego sprzętu, ale… ulepszając ten, który wielu z was ma już na biurku.
Czym jest HEADPHONE LAB?
HEADPHONE LAB to oprogramowanie (wtyczka) przeznaczone do zadań związanych z miksem i masteringiem. Jego głównym zadaniem jest realistyczna symulacja wysokiej jakości środowiska studyjnego. Dzięki temu użytkownicy pracujący „w pudełku”, poza profesjonalnym studiem, mogą podejmować bardziej wiarygodne decyzje dotyczące balansu, panoramy czy korekcji swoich utworów.
Precyzja oparta na danych
Beyerdynamic podszedł do tematu bardzo technicznie. Oprogramowanie oferuje funkcję „Headphone Calibration”. Co ciekawe, system pozwala nie tylko na wybór ogólnego modelu słuchawek, ale także na wpisanie konkretnego numeru seryjnego posiadanego egzemplarza (widoczne na przykładzie modelu DT 900 PRO X). Pozwala to na załadowanie fabrycznych pomiarów i optymalną kalibrację konkretnych słuchawek, którą posiadacie
Druga sekcja interfejsu to „Loudspeaker Emulation”. Użytkownik może symulować rozstawienie monitorów (np. klasyczny kąt 60 stopni) oraz sterować parametrem „ROOM” (pokrętło Dry/Wet), decydując, jak dużo „pomieszczenia” chce słyszeć w sygnale.
Oprogramowanie obsłuży szeroką gamę modeli, w tym:
- Klasyki studyjne: DT 770 PRO, DT 990 PRO (w różnych impedancjach),
- Serię PRO X: DT 700 PRO X, DT 900 PRO X,
- Flagowe modele: DT 1770 PRO MKII
Coś dla profesjonalistów
Co najważniejsze, beyerdynamic pozycjonuje HEADPHONE LAB jako bezpłatną aktualizację o realnej wartości dla swoich klientów. Oprogramowanie jest skierowane przede wszystkim do obecnych posiadaczy słuchawek z serii DT – zarówno profesjonalistów, jak i półprofesjonalistów.
To rozsądny ruch ze strony producenta. Zamiast zmuszać użytkowników do zakupu nowych „inteligentnych” słuchawek, firma dodaje warstwę software’ową do sprawdzonych, analogowych konstrukcji, przedłużając ich życie i zwiększając funkcjonalność w nowoczesnym workflow.
Źródło: informacja prasowa
Dodaj komentarz