Każdy posiadacz ogrodu marzy o gęstym, soczyście zielonym trawniku. Problem w tym, że jego pielęgnacja to często godziny spędzone z tradycyjną kosiarką, nawozami i ciężką pracą. Na szczęście żyjemy w czasach, w których wyręczają nas maszyny. Do mojego ogrodu wjechał najnowszy, w pełni autonomiczny robot Stiga A 6v, dedykowany do trawników o powierzchni do 600 m². To urządzenie, które dzięki hybrydowej nawigacji i sztucznej inteligencji na nowo definiuje pojęcie wygody.
Zero kabli, zero stacji referencyjnych
Największą zmorą starszych generacji robotów koszących była konieczność mozolnego wkopania w ziemię kabla ograniczającego. Z kolei inne modele często wymagają z kolei instalacji nieestetycznych anten (stacji referencyjnych) w ogrodzie. Stiga A 6v całkowicie eliminuje te problemy. Urządzenie opiera się na zaawansowanym systemie nawigacji AGS (Active Guidance System), optymalizującym sygnał satelitarny.
Dzięki temu proces pierwszej konfiguracji to czysta przyjemność, która zajęła mi zaledwie kilka minut. Wystarczyło zamontować stację ładującą w wybranym miejscu, połączyć się z aplikacją i „objechać” robotem nasz ogród, wyznaczając jego obrys. Żadnych kabli, żadnych dodatkowych masztów. Po prostu wyciągasz z pudełka i po szybkiej konfiguracji robot jest gotowy do pracy.
Zaawansowany system tnący i „stadionowe” wzory
Stiga A 6v nie kosi trawy – on ją precyzyjnie pielęgnuje. Robot został wyposażony w 4 obrotowe noże ze stali o specjalnie dobranej zawartości węgla, które obracają się z prędkością do 2850 obr./min. Zapewniają one idealnie czyste cięcie, zachowując elastyczność i co ważne – nie generują uciążliwych, metalicznych dźwięków charakterystycznych dla starszych urządzeń.
Imponuje również sama organizacja pracy. Zamiast chaotycznego odbijania się od granic, Stiga A 6v oferuje zorganizowane schematy koszenia. W połączeniu z regulacją wysokości cięcia (od 20 do 60 mm) pozwala to uzyskać efekt estetyczny rodem z profesjonalnego boiska piłkarskiego. Drobne ścinki trafiają z powrotem na trawnik, działając jak naturalny nawóz (mulczowanie), dzięki czemu trawa staje się gęstsza i głęboko zielona.
„Oczy” robota – kamera AI, Vista i HDR
Ogród to środowisko dynamiczne – czasem na trawie zostanie porzucona zabawka, piłka, albo przestawimy leżak. Robot koszący Stiga A 6v jest na to doskonale przygotowany dzięki technologii Vista, która pozwala robotowi „widzieć” otoczenie i błyskawicznie reagować na nieprzewidziane przeszkody, których nie było na mapie. Ruchy maszyny są płynne, przemyślane i pozbawione nerwowego odbijania się od obiektów.
Wyróżnikiem jest tu kamera wspomagana sztuczną inteligencją. Konstruktorzy nie poszli tu na skróty: obiektyw zintegrowany z pływającą obudową oferuje technologię HDR i korzysta z globalnej migawki (global shutter), co zapewnia niezwykłą ostrość obrazu w ruchu. Całość chroni solidna aluminiowa obudowa ze szkłem Gorilla Glass.
Co niesamowite, kamera automatycznie dostosowuje się do warunków oświetleniowych, a jeśli zrobi się ciemno, włączy się zintegrowana z przodu dioda LED. Ruchy robota podczas omijania przeszkód są dzięki temu niesamowicie płynne, przemyślane i precyzyjne. Warto też dodać, że w aplikacja pozwala na wyłączenie kamery w określonych, wyznaczonych przez nas strefach w trosce o najwyższą prywatność.
Warto podkreślić, że testowany model A 6v jest dumnym reprezentantem całej nowej serii Stiga Vista. To przełomowa linia urządzeń autonomicznych, która obejmuje znacznie więcej modeli dopasowanych do skrajnie różnych potrzeb. W zależności od wielkości ogrodu, w ofercie producenta znajdziemy roboty Vista przeznaczone do znacznie większych trawników (nawet do 14 tysięcy m²), które potrafią bez problemu obsłużyć i precyzyjnie zarządzać jeszcze większą liczbą niezależnych stref koszenia. Dzięki temu każdy właściciel ogrodu – niezależnie od jego skomplikowania – znajdzie model idealnie skrojony pod swoje potrzeby.
Zwinny maratończyk z sercem ePower
To, co najbardziej zaskakuje, to kultura pracy – generując dźwięk na poziomie około 60 dB, robot staje się niemal bezszelestnym tłem dla ogrodu. Konstrukcja nie tylko jest odporna na blaknięcie, ale pozwala pewnie pokonywać nierówności terenu i wzniesienia o nachyleniu sięgającym aż 45% (24°).
Za zasilanie odpowiadają tu zintegrowane akumulatory z serii ePower, które zapewniają wysoką wydajność. Robot pracuje około 50 minut na jednym ładowaniu, po czym sam wraca krótką, zoptymalizowaną ścieżką do bazy na równie szybkie ładowanie. Taki cykl gwarantuje, że trawnik jest zawsze zadbany, a my nie musimy się w to angażować.
STIGA.GO i spokój na lata
Wszystkim zarządzamy z poziomu przejrzystej aplikacji STIGA.GO. Bez problemu skonfigurujemy tu nawet do 10 osobnych stref koszenia, dodamy strefy wykluczone (tzw. no-go) i dopasujemy szczegółowe harmonogramy do naszych potrzeb. Dodatkowo funkcja App-lock uniemożliwia korzystanie z maszyny przez niepowołane osoby.
Podsumowanie
Stiga A 6v – zaprojektowany, opracowany i wyprodukowany we Włoszech – to prawdziwy pokaz technologicznej dojrzałości. Eliminacja uciążliwych kabli oraz przestarzałych stacji referencyjnych to gigantyczny krok naprzód.
Gdy dodamy do tego świetną pracę układu wizyjnego (kamera HDR + LED), cichy system tnący i „stadionowe” schematy koszenia, otrzymujemy maszynę kompletną. Jeśli szukasz inteligentnego, wysoce precyzyjnego asystenta, który sprawi, że Twój trawnik do 600 m² stanie się zieloną wizytówką domu – Stiga A 6v jest bezpieczną inwestycją.
Tekst powstał we współpracy z marką Stiga.
Dodaj komentarz