To nie jest kolejny smartfon – to manifest inżynieryjnej potęgi. Kiedy patrzę na specyfikację OPPO Find X9 Ultra, mam wrażenie, że producenci profesjonalnych aparatów kompaktowych powinni zacząć nerwowo przeglądać oferty pracy. OPPO stworzyło potwora, który na papierze miażdży konkurencję, a w ręku… cóż, w ręku sprawia, że zaczynasz się zastanawiać, po co komukolwiek jeszcze klasyczny aparat.
Kiedy myślisz, że w świecie smartfonów wymyślono już wszystko, a rynek premium zabetonował się w nudnej, corocznej ewolucji, na scenę wkracza OPPO. Model Find X9 Ultra to urządzenie, przy projektowaniu którego księgowi najprawdopodobniej zostali zamknięci w szafie, a inżynierowie i optycy otrzymali wolną rękę. To nie jest smartfon z dobrym aparatem. To potężny, kieszonkowy aparat z funkcją dzwonienia, uzbrojony po zęby w sztuczną inteligencję.
Spędziłem z tym modelem trochę czasu, wczytując się w specyfikację, dokumentację techniczną i przede wszystkim – robiąc wiele zdjęć. Czy bezpośrednia flagowa konkurencja powinna zacząć się bać? Odpowiedź brzmi: tak. I to bardzo.
Design, wykonanie i ukryta pancerność
Po wzięciu Find X9 Ultra do ręki, pierwszą rzeczą, która dominuje całe doświadczenie, jest potężna, wręcz monstrualna wyspa aparatów na pleckach. Ten telefon nie udaje smukłego gadżetu – on krzyczy swoimi możliwościami. Mimo tych gabarytów, ergonomia stoi na zaskakująco wysokim poziomie.
Ramka jest metalowa, przyjemnie matowa i delikatnie zaokrąglona na krawędziach, co zapobiega wrzynaniu się w dłoń. Osobiście testowałem wariant pomarańczowy, pokryty matowym szkłem. Jest to wykończenie niesamowicie eleganckie i odporne na odciski palców, choć trzeba uczciwie przyznać, że nie oferuje takiej przyczepności i „pewności” chwytu jak alternatywny, czarny model wykończony wegańską skórą, który z zewnątrz jeszcze bardziej przywodzi na myśl aparat.
To, co imponuje najbardziej, to ukryta wytrzymałość. Mimo wyglądu urządzenia premium, telefon legitymuje się potrójną certyfikacją: IP66, IP68 oraz IP69. Możesz go utopić, zasypać piaskiem, a nawet umyć pod gorącą wodą pod ciśnieniem. To sprzęt gotowy na najtrudniejsze warunki plenerowe.
Czego zabrakło? W 2026 roku wielkim niedopatrzeniem jest brak standardu Qi2. Brak magnesów w obudowie blokuje możliwość wygodnego korzystania z magnetycznych powerbanków, uchwytów fotograficznych czy zewnętrznych, aktywnych systemów chłodzenia.
3600 nitów czystej jasności
Na froncie smartfona znalazł się panel LTPO AMOLED o przekątnej 6.82 cala, rozdzielczości 1440p i dynamicznym odświeżaniu od 1 do 144 Hz. Parametry na papierze robią wrażenie, ale to praktyka wgniata w fotel.
Szczytowa jasność na poziomie 3600 nitów sprawia, że smartfon należy do czołówki jeśli mowa o czytelności na zewnątrz. W trakcie wykonywania zdjęć próbnych w pełnym słońcu nie miałem najmniejszego problemu z oceną kadru czy sprawdzaniem ostrości. Nawet patrząc na ekran pod dziwnymi kątami – co często zdarza się przy fotografowaniu – obraz pozostaje krystalicznie czytelny, a kontrast doskonały.
Fotograficzny Absolut
Przejdźmy do najważniejszego. OPPO Find X9 Ultra oferuje natywne ogniskowe od 14 mm do 230 mm. Znajdziemy tu aż cztery aparaty na tylnym panelu, a każdy z nich to technologiczne dzieło sztuki strojone we współpracy z marką Hasselblad.
Skrócona specyfikacja aparatów:
W aparacie głównym zastosowany został sensor LYTIA-901, czyli największa 200-megapikselowa matryca na rynku. W świetle dziennym oferuje absurdalną wręcz ilość detali, fenomenalną dynamikę i naturalną głębię ostrości. W nocy radzi sobie bardzo dobrze, choć przy bardzo skomplikowanych, mocno kontrastowych scenach (np. jaskrawe neony w ciemnej uliczce) algorytmy HDR potrafią czasami walczyć o balans, co jest cechą wspólną matryc o tak ekstremalnej rozdzielczości.
Z kolei teleobiektyw portretowy to po prostu genialne rozwiązanie. Rozdzielczość 200 megapikseli na trzykrotnym przybliżeniu pozwala na robienie bezstratnych zbliżeń do x6 (50 MP). Co więcej, obiektyw ten ostrzy już z odległości 15 cm, co czyni go potężnym narzędziem do fotografii makro.
Teleobiektyw peryskopowy z 10-krotnym zbliżeniem to jest prawdziwy gamechanger. Taki zoom optyczny na tak gęstej matrycy nie miał wcześniej miejsca. Wykorzystanie pryzmatów i – co absolutnie kluczowe – stabilizacji matrycy (Sensor Shift) sprawia, że zdjęcia wychodzą ostre jak brzytwa nawet przy fotografowaniu z ręki w ruchu. Z kolei szeroki kąt oraz aparat przedni domykają ten bezkonkurencyjny zestaw. Tradycyjnie powraca też tryb XPAN (format 65:24) – choć to ciekawostka, pozwala na ogromną zabawę formą i dodaje zdjęciom świetnego, kinowego sznytu.
Zmierzch dominacji iPhone’a?
Apple od lat uznawane jest za niedościgniony wzór w nagrywaniu wideo. OPPO Find X9 Ultra właśnie stanęło z nim ramię w ramię, a w niektórych aspektach wysunęło się na prowadzenie.
Każdy z czterech tylnych aparatów może nagrywać przy zachowaniu jakości 4K/60 fps Dolby Vision. Ale prawdziwa magia dzieje się na obiektywie głównym i portretowym – oba obsługują 4K/120 fps z włączonym Dolby Vision. To pozwala na tworzenie oszałamiających, profesjonalnych ujęć slow-motion przy zachowaniu gigantycznej rozpiętości tonalnej.
OPPO daje nam też narzędzia iście kinowe: możliwość nagrywania w płaskim profilu O-Log2 oraz certyfikację systemu koloru ACES (Academy Color Encoding System). Jednocześnie tryb 4K/30fps zapewnia najwyższy możliwy zakres dynamiczny, a bazowe natywne ISO dla formatu Log wynosi równe 400. Do nagrywania rolek na media społecznościowe ta wiedza może być uznana, za bezużyteczną, ale przy tworzeniu wideo trochę bardziej na poważnie to już podstawy.
A co ze stabilizacją? Choć w trakcie nagrywania obraz na podglądzie może delikatnie drżeć, to finalny plik zapisany w pamięci jest niesamowicie płynny. Telefon zachowuje się, jakby był na stałe wpięty w profesjonalnego gimbala.
ColorOS 16, Ekosystem i Potęga AI
Nakładka ColorOS 16 to temat polaryzujący. OPPO (podobnie jak i inni chińscy producenci) nie ukrywa, z jakiego ekosystemu czerpie inspiracje. Ogólny wygląd interfejsu, rozwijane centrum sterowania, przezroczystości, suwaki i animacje aż krzyczą „iOS!”. Z jednej strony jest to płynne i estetyczne, z drugiej – brakuje tu własnej, silnej tożsamości projektowej, jaką chwali się chociażby interfejs Pixel UI czy One UI od Samsunga.
A co z reklamowanym AI? Find X9 Ultra wprowadza AI Mind Space, wywoływane fizycznym przyciskiem „Snap Key” na boku smartfona. Służy ono do błyskawicznego zapisywania, zapamiętywania i analizowania treści ekranu. Jest tu też AI Mind Pilot, który integruje potężne modele językowe: Google Gemini, Perplexity i DeepSeek.
Potencjał jest ogromny, ale jak w przypadku każdej sztucznej inteligencji – próg wejścia wymaga od użytkownika zmiany przyzwyczajeń. Jeśli nauczycie się z tego korzystać, nie będziecie chcieli wracać do tradycyjnego asystenta.
Ostateczne starcie gigantów
Jeśli zestawimy OPPO Find X9 Ultra z iPhonem 17 Pro Max i Galaxy S26 Ultra, wnioski nasuwają się same. Pod względem czystej fotografii, plastyki, optyki i zbliżenia – OPPO po prostu deklasuje rywali. 200 MP na teleobiektywie i peryskop z 10-krotnym zoomem i Sensor Shift to liga, do której konkurencja jeszcze nie dojechała. Pod kątem wideo OPPO właśnie usiadło do stolika, przy którym dotychczas samotnie królowało Apple.
Minusy
Plusy
Gdzie zatem Find X9 Ultra traci punkty? Głównie w oprogramowaniu i obietnicach na przyszłość. OPPO deklaruje 5 lat wsparcia aktualizacjami. To świetny wynik, ale konkurencja już teraz gwarantuje 7 lat, co dla osób rzadko zmieniających telefon ma kolosalne znaczenie. Jeśli dodamy do tego brak wspomnianego ładowania Qi2 i „zapożyczony” z Apple interfejs, otrzymujemy obraz telefonu doskonałego w sprzęcie, ale posiadającego drobne luki ekosystemowe.
Mimo wszystko, jeśli w 2026 roku chcesz mieć w kieszeni jeden z najpotężniejszych aparatów i kamerę w formie smartfona na rynku, OPPO Find X9 Ultra staje na wysokości zadania.
Z okazji premiery OPPO przygotowało ofertę specjalną, gdzie możesz otrzymać do 400 zł cashbacku. Dodatkowo w oficjalnym sklepie dostępne są bundle – 100 zł rabatu na ładowarkę lub 500 zł rabatu na telekonwerter. Ponadto z naszym kodem masz kolejne 100 zł rabatu na sam telefon
Tekst powstał we współpracy z marką OPPO.
Dodaj komentarz