Moje doświadczenia ze słuchawkami typu open-ear
Zanim przejdziemy do głównego segmentu tego tekstu, chciałbym zaznaczyć, że prywatnie – od około półtora roku – jestem użytkownikiem słuchawek Nothing Ear (open), które swoją premierę na rynku zaliczyły we wrześniu 2024 roku (oficjalna cena sugerowana wynosiła na tamten moment 689 złotych).
Korzystam z nich na co dzień w różnych warunkach i są one dla mnie idealną hybrydą między „sporymi” słuchawkami nausznymi, a tzw. pestkami (dousznymi/dokanałowymi), które w moim przypadku (niezależnie od modelu) po dłuższym czasie użytkowania zaczynały sprawiać odczuwalny dyskomfort.
Shokz OpenFit Pro – za co płacimy ponad tysiąc zł?
Jeśli nigdy wcześniej nie korzystaliście ze słuchawek o otwartej konstrukcji i nie jesteście pewni, z „czym to się je”, to najprawdopodobniej nie będziecie chcieli ryzykować kwoty na jaką wycenił je producent. Warto jednak wiedzieć, że marka Shokz jest jednym z pionierów w zakresie słuchawek z otwartą konstrukcją korzystających z przewodnictwa kostnego, więc wysoka cena nie bierze się znikąd.
Shokz OpenFit Pro działają w oparciu o technologię przewodnictwa powietrznego, w ramach której – w przeciwieństwie do przewodnictwa kostnego, gdzie dźwięk zamienia się w wibrację – fale dźwiękowe docierają do nas w „naturalny” sposób, czyli za pośrednictwem ucha zewnętrznego, środkowego i ślimaka w uchu wewnętrznym.
Słuchawki o konstrukcji otwartej są wybierane przez użytkowników, którzy po pierwsze nie chcą męczyć swoich uszu modelami dousznymi/dokanałowymi, po drugie – nie chcą nosić „nauszników” i, co najważniejsze, po trzecie – nie chcą tracić kontaktu z dźwiękami napływającymi z otoczenia.
Warto również zwrócić uwagę na to, że tego typu modele dopiero zaczynały raczkować, do największych bolączek należały dwie kwestie:
- dźwięk uciekający ze słuchawek, przez co ludzie stojący blisko nas np. w komunikacji mogli „podsłuchiwać” nasze audio
- brak odpowiednio działającej redukcji szumów, co powodowało, że w bardziej zatłoczonych lub głośniejszych miejscach użytkownicy miewali problem ze słyszeniem tego, co gra w ich własnych słuchawkach.
O ile pierwszy z wskazanych problemów został całkiem szybko zaopiekowany, tak rozwiązanie drugiej kwestii nie było takie proste. Do tej pory nie udało się to również inżynierom marki Shokz – no właśnie, do tej pory.
OpenFit Pro są bowiem pierwszymi słuchawkami tego producenta, które doczekały się redukcji hałasu Open-Ear. Powstała ona z myślą o otwartej konstrukcji słuchawek i ma na celu ograniczenie głośnych dźwięków otoczenia, bez jednoczesnego odcinania użytkownika od tego, co w danej chwili dzieje się wokół niego.
Jak to jest zrobione? Za działanie tej funkcji odpowiada system trzech mikrofonów, który w połączeniu z dedykowanym algorytmem analizuje wszystkie dźwięki z otoczenia – zarówno te, które mają dotrzeć do ucha, jak i te, które określane są jako niechciany hałas. Dzięki temu system „na żywo” dostosowuje działanie słuchawek, a poziom redukcji hałasu możemy w każdej chwili dopasować w aplikacji mobilnej.
Warto jednak wspomnieć, że różnice względem ANC ze słuchawek dokanałowych są powiązane z pewnymi wyrzeczeniami. Przede wszystkim Noise Reduction od Shokz nie redukują ani niskich, ani wysokich częstotliwości. W praktyce najlepiej radzą sobie z eliminowaniem takich dźwięków jak jednostajne szumy, rozmowy w tle.
Jeśli więc liczycie na to, że Shokz OpenFit Pro magicznie odłączą Was od wszystkich dźwięków dochodzących z najbliższego otoczenia – to niestety, ale Wasze marzenie nie zostanie spełnione, bo najzwyczajniej w świecie nie uszczelniają one kanału słuchowego, więc trudno byłoby, żeby osiągnęły taki efekt, jak dokanałówki.
Z działania technologii redukcji hałasu będą za to zadowoleni Ci, którzy chcą poprawić swój ogólny komfort i na przykład oczekują, że np. słuchanie muzyki będzie od teraz łatwiejsze w przestrzeniach o średnim poziomie hałasu.
Do czego przyda nam się aplikacja mobilna Shokz?
Czy posiadając słuchawki Shokz OpenFit Pro warto sięgać po aplikację mobilną Shokz? Jak najbardziej tak. W przypadku tego konkretnego modelu producent pozwala nam regulować wiele parametrów, a do tego musimy rzecz jasna wyposażyć się w program, w którym możemy się zalogować lub korzystać z Trybu Gościa.
Choć jest to oczywiście możliwe poprzez wykonanie odpowiedniego gestu na słuchawkach, to w aplikacji również możemy aktywować redukcję hałasu. Do dyspozycji mamy także sterowanie funkcją „Optimized for Dolby Atmos”, która zapewni nam szerszą, bardziej zewnętrzną scenę, czy Head Tracking (śledzenie ruchów głowy – dźwięk w tym trybie sprawia wrażenie „zakotwiczonego” w przestrzeni).
W aplikacji znajdziemy panel do sterowania EQ, w którym możemy wybrać jeden z pięciu gotowych profili: Standard, Wokalny, Bass, Dyszkant, Prywatny lub skonfigurować go według własnych preferencji.
Standardowo mamy także segment poświęcony personalizacji konkretnych fizycznych przycisków i opcję lokalizacji słuchawek. Co więcej, nie zabrakło również zarządzania funkcją Multipoint (konfigurowanie połączenia z dwoma urządzeniami), a także możliwość ustalenia preferencji połączeń audio spośród opcji: standardowa równowaga / priorytet niskiego opóźnienia / priorytet wysokiej stabilności.
Nothing ear (Open) vs Shokz OpenFit Pro
Skoro mamy już za sobą krótkie wprowadzenie słuchawek Shokz OpenFit Pro – uważam, że warto zatrzymać się na chwilę w tym miejscu i opowiedzieć co nieco o kategorii słuchawek o otwartej konstrukcji. Choć na rynku pojawia się coraz więcej ich reprezentantów, warto wiedzieć, że nie wszystkie mają „taki sam cel”.
O co chodzi? Odnieśmy się do wspomnianych na wstępie słuchawek Nothing Ear (open). Oba modele (Nothing & Shokz) należą do reprezentantów otwartej konstrukcji, ale tak naprawdę docierają do zdecydowanie innych grup odbiorców.
Pomijając najbardziej oczywisty aspekt designu, który w przypadku Nothing zawsze będzie inny i bardziej wyróżniający się na tle otoczenia, to Ear (open) są prostszym, lżejszym, a porównując ceny na premierę – również tańszym rozwiązaniem, nastawionym między innymi na komfort użytkownika i świadomość otoczenia.
Z drugiej strony Shokz OpenFit Pro mają reprezentować segment bardziej premium i już sama pierwotna wycena wskazuje na to, w jakim kierunku idziemy. Oprócz tego producent kierował się lepszą stabilizacją, zauważalnie bardziej pojemną baterią, czy innowacyjnej (w tej kategorii) zaawansowanej redukcji hałasu.
Jeśli chodzi o moje osobiste odczucia, to korzystając ze słuchawek Nothing często zapominałem, że właśnie z nich korzystam a samo etui również jest bardziej komfortowe do przenoszenia np. w kieszeni. Shokz’y zdecydowanie wyróżniają się tym sznytem premium – korzystanie z nich jest bardzo przyjemne (choć po dłuższych sesjach można wyczuć większą wagę), a jakość audio prezentuje się dokładnie tak, jak można byłoby tego oczekiwać za tą wycenę (choć Nothing również wypada solidnie).
Słuchawki, które sprawdzą się w każdych warunkach
Początkowo słuchawki o otwartej konstrukcji były reklamowane przede wszystkim z myślą o osób aktywnych fizycznie, którzy – jak już wspomniałem – z jednej strony muszą walczyć z potem powiązanym z noszeniem słuchawek dousznych / dokanałowych lub „dźwiganiem” nauszników na czubku swojej głowy.
Od tamtej pory dużo się zmieniło i „otwarte” słuchawki nie są już rekomendowane wyłącznie sportowcom. Mimo to, wszystkie nowe modele powstają z myślą o tym, aby sprawdzały się podczas nawet najbardziej ekstremalnych aktywności fizycznych. Niezależnie od tego, jak bardzo będziemy machać głową – słuchawki mają się trzymać.
Tak jest właśnie z najnowszymi Shokz OpenFit Pro, które nie tylko wykazują się wyjątkową stabilnością, ale i oferują również odporność na pot, czy – co najważniejsze – niesamowitą wygodę! Słuchawki są stosunkowo lekkie (każda z nich waży 12,3 g), a elastyczne pałąki wykończone silikonem nie drążnią uszu nawet po długich sesjach.
Dzięki prostemu, eleganckiemu designowi (dwa warianty kolorystyczne: czarny i biały) oraz możliwości sparowania z kilkoma urządzeniami jednocześnie, słuchawki te sprawdzą się nie tylko na treningach, ale i podczas zwykłych spacerów po mieście, w trakcie pracy w biurze, czy nawet podczas domowych sesji słuchania muzyki. A to wszystko bez „wyłączania” się z otaczającej nas rzeczywistości.
Jedno ładowanie pozwala na 12 godzin słuchania (6 godzin z ANC), a po wykorzystaniu etui – które oferuje wsparcie dla ładowania bezprzewodowego i szybkiego ładowania (dodatkowe 4 godziny pracy po 10 minutach) – czas ten zwiększa się do 50 godzin (lub 24 godzin z włączonym ANC).
Jak to wygląda w praktyce? Krótko mówiąc – bardzo obiecująco, bo przy standardowym użytkowaniu (z wyłączoną redukcją hałasu) osiągnięcie 12 godzin odtwarzania dźwięków jest realne. W przypadku moich testów udało się dobrnąć do około 9-10 godzin, ale przy wyższym poziomie głośności, niż zapowiada producent (50%), więc warto brać pod uwagę, że ten aspekt również wpływa na końcowy wynik.
Kieszonkowe etui i natychmiastowe parowanie
Słuchawki Shokz OpenFit Pro na co dzień spoczywają w owalnym etui z zaokrąglonymi bokami na kształt prostokątu. Niezależnie od wersji kolorystycznej – oprócz barwy głównej – zarówno w etui, jak i na słuchawkach przejawia się kolor srebrny, który odpowiada za dopełnienie eleganckiego, klasycznego designu.
Mimo tego, że w przypadku słuchawek otwartych etui po prostu musi być większe, niż w zwykłych „pestkach”, tak tutaj konstrukcja ta, choć niemała, to naprawdę robi „robotę”. Pudełko jest ładne, eleganckie i wygodne w przenoszeniu, a moment otwarcia przynosi jest tak delikatny, że przynosi naprawdę dużo satysfakcji.
Skoro o otwarciu mowa, to warto również wspomnieć o parowaniu. Jak przystało na słuchawki z 2026 roku, wszystko dzieje się dosłownie w mgnieniu oka. Shokz OpenFit Pro pozwalają na sparowanie z kilkoma urządzeniami jednocześnie, a proces ten możemy wywołać poprzez naciśnięcie drobnego przycisku wewnątrz etui.
Kiedy już połączymy słuchawki z urządzeniami, z których korzystamy najczęściej – dzieje się magia. Niezależnie od tego, czy mówimy o smartfonie, tablecie, laptopie, czy komputerze – wystarczy uchylić etui, aby słuchawki dokonały połączenia.
Tak oczywiście dzieje się w przypadku ostatniego urządzenia, na którym korzystaliśmy ze słuchawek. Jeśli jednak ostatnio korzystaliście z laptopa, a teraz chcecie przenieść się na smartfon – tutaj również wszystko wygląda bardzo prosto. Wystarczy, że wybierzecie słuchawki na liście urządzeń Bluetooth na Waszym telefonie i… voilà!
Wbudowana inteligencja i wygodne sterowanie
Chwilę warto również poświęcić samej inteligencji Shokz OpenFit Pro, które starają się podejmować rozsądne decyzji jeszcze zanim użytkownik w ogóle o nich pomyśli. Przykład? Jeśli słuchacie muzyki lub oglądacie jakiś film i nagle zdejmiecie jedną słuchawkę z ucha na kilka sekund – audio automatycznie zostanie wstrzymane.
W momencie, gdy postanowicie wrócić do słuchania, wystarczy, że założycie ją z powrotem na swoje miejsce. Chwilę później usłyszycie charakterystyczny dźwięk „piknięcia”, a następnie Wasza muzyka ponownie wybrzmi w obu słuchawkach.
Manualne sterowanie również jest bardzo intuicyjne i przede wszystkim wygodne. Na każdej słuchawce znajduje się pojedynczy, mały – ale bardzo dobrze wyczuwalny pod palcem – przycisk, który pozwala na zarządzanie odtwarzaniem muzyki, pomijanie utworów, a także regulację ANC, czy głośności dźwięków.
Jakość dźwięku & mikrofon do rozmów
Na samym wstępie powiedzmy sobie szczerze – ani słuchawki douszne/dokanałowe, ani słuchawki otwarte nie są produktem dla audiofilów czy osób chcących nagrywać podcasty. W tego typu sprzętach kluczowy jest przede wszystkim design, komfort użytkownika, długość pracy na baterii i wysoka jakość wykonania.
Skoro ten aspekt mamy już za sobą – możemy przejść do konkretów. Słuchawki Shokz OpenFit Pro bardzo dobrze sprawdzą się podczas codziennych sesji muzycznych, do odsłuchiwania nowych odcinków ulubionych podcastów, czy nawet do różnego rodzaju rozmów – zarówno tych prywatnych, jak i biznesowych.
Rzecz jasna nie mamy tutaj do czynienia z profesjonalnym mikrofonem pojemnościowym, ale zestaw wbudowany w słuchawkach zdecydowanie wystarczy do prowadzenia konwersacji z rozmówcami w komfortowych warunkach.
Za jakość dźwięku odpowiadają m.in. Shokz SuperBoost i DualBoost (szczegółowy dźięk, głębszy bas i szersze pasmo przenoszenia), czy OpenBass 2.0 i DirectPitch 3.0 (bogatszy bas i większa prywatność odsłuchu). Warto również wspomnieć, że słuchawki dysponują funkcją Dolby Atmos ze śledzeniem ruchu głowy, co przekłada się na bardziej przestrzenne brzmienie w muzyce, filmach i multimediach.
Shokz OpenFit Pro – cena, dostępność
Słuchawki Shokz OpenFit Pro są dostępne w dwóch wariantach kolorystycznych: czarnym i białym, w cenie detalicznej 1049 zł. Zakupić je można za pośrednictwem dedykowanej strony producenta, a także w sklepach partnerskiach sieci Shokz.
Minusy
Plusy
Co więcej, na stronie marki znajdziecie również mapę sklepów partnerskich, za pośrednictwem której możecie zlokalizować najbliższą stację odsłuchową. Dzięki takiemu rozwiązaniu możecie nie tylko zobaczyć, jak model ten wygląda na żywo, ale i go wstępnie przetestować, aby zobaczyć, czy spełnia Wasze oczekiwania.
Sprzęt został wypożyczony od producenta.
Dodaj komentarz