Czy Apple zaskoczy z premierą iPhone SE 4?
Przy corocznych premierach smartfonów często powtarza się, że najwięksi producenci powinni dać sobie na wstrzymanie i skończyć z wypuszczaniem bardzo podobnych smartfonów rok do roku. Jeśli mowa o Apple, to tego nie możemy powiedzieć o budżetowej serii SE, która nie była aktualizowana… od marca 2022 roku.

To właśnie wtedy – wraz z iPadem Air 5. generacji – został zaprezentowany iPhone SE 3, który… krótko mówiąc, dość mocno odbiega wizualnie od ostatnich smartfonów ze stajni Apple. Wiele wskazuje jednak na to, że czekanie powoli dobiega końca, bowiem już na początku przyszłego roku (wraz z premierą odświeżonego iPada mini i zaaktualizowanym iPadem 11) światło dzienne ma ujrzeć oczekiwany iPhone SE 4.
Wydajność, a wsparcie Apple Intelligence
Choć 3 lata to nie wieczność, to w tym okresie otrzymaliśmy już premiery 3 kolejnych iPhone’ów, tj. iPhone 13 (wrzesień 2022), iPhone 14 (wrzesień 2023) i iPhone 15 (wrzesień 2024). Generacja SE ma więc trochę do nadrobienia i wygląda na to, że swoje lekcje wzięła od 14-tej generacji iPhone’ów. Zmienić mają się też ceny, bo o ile iPhone SE 3 kosztował $329, tak SE 4 ma wahać się między $459 a $499, co – po przeliczeniu wszystkich zmian – może dać nam polską cenę na poziomie 2999 zł.

Jak wiadomo – pomijając kwestie dostępności (a w zasadzie jej braku) na terenie UE – Apple dość mocno ogranicza dostęp swoich urządzeń do funkcji Apple Intelligence. Według oficjalnego stanowiska ma chodzić o wydajność smartfonów, dlatego też wsparcie ma obecnie tylko 6 smartfonów: iPhone 15 Pro & Pro Max + seria iPhone 16.
Jeśli jednak potwierdzą się ostatnie doniesienia, na „zaszczytnej” liście ma zarejestrować się również iPhone SE 4! Kierując się logiką Apple, oznaczałoby to, iż smartfon ten cechuje się wystarczająco wysoką wydajnością, aby móc obsługiwać wspomniane funkcje. Na jego pokładzie może się zameldować nawet chip A18 z 8GB RAM z serii 16-tej lub podobna, ale nieco słabsza jednostka.
Co się pojawi, a czego zabraknie?
Nowy budżetowy iPhone ma mieć 6,1-calowy ekran OLED o… „WYJĄTKOWEJ” częstotliwości odświeżania na poziomie 60 Hz! Na górnej części wyświetlacza ma zadomowić się znany i (nie)lubiany notch, a z pokładu zniknie technologia TouchID, (którą już od jakiegoś czasu gigant z Cuppertino zastępuje FaceID) i przycisk home.

Co ciekawe, iPhone SE 4 ma przetrzeć nowe szlaki w zakresie łączności, bowiem ma to być pierwsze urządzenie z autorskim modemem 5G. Jeśli chodzi o aparaty, to rolę głównej kamery będzie pełnić 48-megapikselowy obiektyw znany z iPhone’a 15 & 15 Plus, a na przodzie znajdzie się 12-megapikselowa kamera do selfie.
Czy iPhone SE 4 w takiej formie mógłby być Waszym głównym smartfonem? Jeśli nie, to dajcie znać, czego najbardziej brakowałoby Wam w tym „budżetowym” iPhonie!
Dodaj komentarz