Kiedy słuchawki dla graczy kosztują więcej niż średnio półkowy smartfon, w głowie zapala się nie jedna lampka ostrzegawcza, a cała dyskoteka. To terytorium zarezerwowane dotychczas dla audiofilskich konstrukcji Hi-Fi, a nie sprzętu z mikrofonem do Discorda. SteelSeries modelem Arctis Nova Elite w wersji Sage Gold rzuca rękawicę nie tyle konkurencji, co zdrowemu rozsądkowi.
Przez ostatnie tygodnie te słuchawki były moim jedynym oknem na świat dźwięku – od posiadówek na Discordzie, przez maratony w CS2, aż po słuchanie muzyki. Sprawdziłem czy dopisek Elite to faktycznie obietnica nowej jakości.
Czy to jeszcze gaming, czy już biżuteria?
Pierwszy kontakt z wersją Sage Gold jest… specyficzny. Możesz zapomnieć o agresywnym gamingowym designie czy krzykliwych ledach RGB, które widać z kosmosu. SteelSeries poszło w stronę „lifestyle luxury”.
Kolor to nie ordynarne złoto znane z tanich podróbek. Wygląda to drogo, elegancko i absolutnie niepasująco do typowego stanowiska gracza z neonami. Mi osobiście ten styl do końca nie odpowiada – wolałbym chłodną stal lub srebro na czerni – ale rozumiem cel: to słuchawki, w których masz nie wstydzić się wyjść na ulicę czy pokazać na wideokonferencji w pracy.
Materiały to skok jakościowy o klasę, jak nie dwie. Wszystkie elementy z tworzywa sztucznego mają przyjemną, matową fakturę, spotykaną w produktach premium. Newralgiczne punkty – pałąk i zawiasy – to solidny metal. Czuć tu “piniondz” ale i włożoną pracę zespołu inżynierów, którzy nie mieli łatwego zadania. Pokrętła chodzą z satysfakcjonującym oporem i klikiem, a magnetyczne klapki na muszlach tylko dopełniają całego obrazu produktu premium.
Ergonomia – Lewitacja pod kontrolą
W przypadku słuchawek, które mamy nosić przez 8-10 godzin dziennie, wygoda jest ważniejsza od basu. I tutaj SteelSeries osiągnęło mistrzostwo. Muszle są dość obszerne, głębokie i zaprojektowane tak, by pomieścić każde ucho. Wnętrze jest idealnie wyprofilowane, nic nie dociska, nic nie uwiera. Pady z ekoskóry są miękkie i świetnie izolują pasywnie, choć w upalne dni mogą gromadzić nieco ciepła.
Największą gwiazdą jest jednak system ComfortMAX. To elastyczna, materiałowa opaska pod pałąkiem. Działa ona jak amortyzator – słuchawki nie opierają się na czubku głowy, one na niej dosłownie „lewitują”. Dzięki temu, mimo sporej wagi własnej słuchawek, ciężar jest rozłożony tak perfekcyjnie, że po chwili można dosłownie zapomnieć o ich istnieniu. To jedno z najlepszych rozwiązań ergonomicznych na rynku High-End.
Game HUB: Cyfrowe centrum dowodzenia
Stacja bazowa, zwana teraz Game HUB, to serce tego zestawu. Ekran OLED jest większy i czytelniejszy, ale prawdziwa magia dzieje się z tyłu obudowy.
Są tu trzy porty USB-C. To oznacza, że możesz jednocześnie podłączyć PC, PlayStation 5 i Nintendo Switch (lub Maca albo dosłownie cokolwiek innego). Przełączasz się między nimi jednym kliknięciem. Do tego dochodzi Bluetooth, który działa równolegle. Możesz grać na konsoli, słyszeć dźwięk z gry i jednocześnie rozmawiać przez telefon lub słuchać podcastu ze Spotify. Jest też klasyczne wejście liniowe.
To rozwiązanie totalne dla multikonsolowców. Koniec z przepinaniem kabli, koniec z parowaniem Bluetooth co chwilę. Wszystko jest podpięte, wszystko działa. Hub pozwala też na miksowanie głośności i zmianę ustawień korektora (EQ) w locie, choć by skorzystać z pełni opcji konieczna jest już aplikacja, która niekoniecznie musi być zainstalowana na kompuerze.
Infinity Power System: Nieśmiertelność w pakiecie
To jest jedna z tych funkcji, za który SteelSeries należy się wyróżnienie. W zestawie znalazły się dwa akumulatory. Jeden siedzi w słuchawce, drugi ładuje się w slocie wewnątrz Game HUBa.
Gdy słuchawki wymagają naładowania (a dzieje się to po ok. 20-25 godzinach realnego użytkowania), wyciągasz w pełni naładowany akumulator ze stacji, wymieniasz baterię w słuchawkach, wkładasz zużytą do Game HUBa i… grasz dalej. Cała operacja przy odrobinie wprawy zajmuje 10 sekund i nie wymaga nawet zdejmowania słuchawek z głowy. Dzięki temu nigdy, absolutnie nigdy nie musisz podłączać ich kablem, by je naładować. To wolność, od której trudno się odzwyczaić.
Brzmienie i ANC: Czy to słychać?
I tu dochodzimy do najbardziej kontrowersyjnego punktu. W tej cenie na rynku pojawiają się już słuchawki z przetwornikami planarnymi (np. Audeze), które oferują niesamowitą separację dźwięku. SteelSeries w modelu Elite pozostało przy przetwornikach dynamicznych.
Czy grają źle? Absolutnie nie. Grają bardzo dobrze, co w pewnym sensie jest zaskakujące, biorąc pod uwagę, że to wciąż są słuchawki dla graczy. Dźwięk jest czysty, szczegółowy, z przyjemnym, kontrolowanym basem. Pozycjonowanie w grach jest bezbłędne – słyszysz każdy krok. Jednak brakuje tu tej „audiofilskiej magii”, która usprawiedliwiałaby tak wysoką cenę. Płacimy tu za funkcjonalność i wygodę, nie za referencyjne, studyjne brzmienie.
ANC (Aktywna Redukcja Hałasu) radzi sobie doskonale z jednostajnym szumem. Wentylatory komputera czy konsoli są wycinane do zera. Zmienne hałasy, jak wiertarka sąsiada, wciąż się przebiją, podobnie jak wysokie tony ludzkiej rozmowy, choć są one wyraźnie przytłumione. To solidne ANC, ale liderzy rynku (Bose/Sony) wciąż robią to lepiej.
Mikrofon i AI – Sonar robi tu różnicę
Chowany mikrofon chowa się całkowicie w bryle słuchawki, co wygląda bardzo estetycznie. Dźwiękowo jest poprawny – głos jest czysty i wyraźny, ale brakuje mu „radiowej” barwy znanej z dużych mikrofonów dynamicznych.
Sytuację ratuje oprogramowanie Sonar z algorytmami AI. Działa ono zaskakująco dobrze, wycinając tło bez zniekształcania głosu użytkownika. Nawet w głośnym otoczeniu Twoi rozmówcy usłyszą tylko Ciebie. Dla graczy to rozwiązanie idealne.
Czy warto sprzedać “nerkę”?
SteelSeries Arctis Nova Elite w wersji Sage Gold to produkt kompletny. To nie są po prostu słuchawki, a system audio, który rozwiązuje wszystkie problemy gracza: łączy wiele platform (4 urządzenia naraz!), eliminuje problem ładowania, zapewnia obłędną wygodę na cały dzień i oferuje bardzo dobrą jakość dźwięku. Cena jest tu jednak zaporowa. Za tę kwotę można kupić fenomenalny zestaw Hi-Fi. Ale żaden z tych zestawów nie da Ci takiej wygody, mobilności i uniwersalności w jednym pakiecie.
Minusy
Plusy
Próbując odpowiedzieć na pytanie “Dla kogo?”, to słuchawki dla kogoś, kto nie uznaje kompromisów. Kto ma PC, PS5 i Switcha na biurku i chce spiąć je jednym urządzeniem. Kto szuka sprzętu „kup i zapomnij”, który po prostu działa i jest niesamowicie wygodny. Dlatego jeśli budżet Cię nie ogranicza – to najlepszy bezprzewodowy system gamingowy na rynku.
Sprzęt został wypożyczony od producenta.

Dodaj komentarz