Obecny rynek smartfonów od dłuższego czasu zmierza w kierunku pozbawionej polotu standaryzacji. Prawie każda premiera przynosi bardzo zbliżony schemat: dużą, szklaną taflę, wąskie ramki i interfejs oparty wyłącznie na gestach dotykowych. Od momentu wygaszenia wsparcia dla kultowych urządzeń marki BlackBerry, praca z tekstem na urządzeniach mobilnych została w pełni zdominowana przez klawiatury ekranowe, a od niedawna coraz lepiej działa też wprowadzanie głosowe.
O ile dla większości użytkowników jest to naturalna ewolucja, to wciąż istnieje grupa szukająca konkretnej, fizycznej odpowiedzi pod kciukami, której żadna haptyka nie zastąpi.
Unihertz Titan 2 Elite to próba wypełnienia tej niszy. Telefon przyciąga wzrok nie tylko samą obecnością bloku QWERTY, ale również osobliwym, pomarańczowym wykończeniem obudowy, który zdaje się nawiązywać do palety kolorystycznej ubiegłorocznego iPhone’a 17 Pro. Użytkowałem tego nietypowego smartfona przez kilka tygodni jako swój podstawowy telefon. Obcowanie z tak specyficzną bryłą przynosi zarówno zaskakująco praktyczne wnioski, jak i konkretne ograniczenia.
Solidna bryła i powrót do przemyślanej ergonomii
Pierwsze oględziny obudowy wyraźnie dają do zrozumienia, z jakim typem konstrukcji mamy do czynienia. Smartfon jest zauważalnie grubszy i szerszy od standardowych modeli dostępnych w sklepach, co jednak nie przekłada się negatywnie na wyważenie. Pękata bryła bardzo dobrze leży w dłoni, przywodząc na myśl udane rozwiązania pod kątem pewności chwytu, które pamiętamy chociażby z Asusa ZenFone 9.
Korpus docięto z aluminium metodą CNC, a tył zamknięto matowym szkłem w wyrazistym, pomarańczowym odcieniu. Jedynym większym elementem z tworzywa sztucznego pozostaje sam blok przycisków na froncie. Jednak przycisków jest tutaj znacznie więcej. Poza klasycznym długim podwójnym przyciskiem do zmiany głośności czy też przyciskiem zasilania zintegrowanym z czytnikiem linii papilarnych jest jeszcze jeden w odznaczającym się czerwonym kolorze.
Ten dodatkowy przycisk funkcyjny sprawia, że Unihertz Titan 2 Elite jest jeszcze bardziej skrojony pod wymagającego odbiorcę niż może się wydawać. Wewnątrz oprogramowania można przypisać mu kilka akcji. W odróżnieniu od podobnych rozwiązań konkurencji tutaj nie ma jednej konkretnej funkcji, za to są trzy w zależności od tego czy będzie to pojedyncze / podwójne kliknięcie czy też przytrzymanie. Można tam przypisać aplikacje jak i funkcje systemowe.
Praktycznym akcentem ze strony producenta jest fabryczny zestaw ochronny – na wyświetlaczu umieszczono folię, a wyspę aparatów zabezpieczono dedykowanym szkłem. Zastosowane tworzywa i wykończenie krawędzi sprawiają, że smartfon sprawnie znosi codzienne użytkowanie w biegu. Wszystkie klawisze funkcyjne zlokalizowano w zasięgu kciuka lub palca wskazującego, co przy tej szerokości obudowy ułatwia sprawną obsługę bez konieczności ciągłego poprawiania chwytu.
Fizyczność przycisków, której nie da się podrobić
Najważniejszym elementem Titana 2 Elite jest fizyczny blok QWERTY. Pisanie na miniaturowych przyciskach nie sprawi, że nagle zaczniemy wprowadzać tekst dwukrotnie szybciej niż na szklanym ekranie, jednak kluczową różnicą okazuje się tu precyzja. Wyraźny, odczuwalny skok klawiszy eliminuje przypadkowe kliknięcia i drastycznie ogranicza uzależnienie od autokorekty systemowej, która w języku polskim bywa zawodna.
Po krótkim okresie aklimatyzacji wprowadzanie długich wiadomości czy notatek staje się przewidywalne i powtarzalne. Co ważne, cała powierzchnia klawiatury pełni dodatkowo funkcję gładzika – przesunięcie palcem po przyciskach pozwala przewijać strony internetowe czy listy wiadomości bez zasłaniania wyświetlacza. Całość uzupełnia delikatne podświetlenie ułatwiające pracę w słabszym świetle.
Przechodząc już do ekranu, sam panel ma przekątną nieco ponad 4 cali, ale charakteryzuje się rozdzielczością 1080 x 1200 pikseli, co przekłada się na wysoką ostrość obrazu. W połączeniu z odświeżaniem 120 Hz oraz jasnością sięgającą 1600 nitów to matryca bardzo wszechstronna, choć oczywiście do możliwości flagowców jeszcze trochę brakuje. Nietypowe, bliskie kwadratowi proporcje tworzą jednak bardzo konkretne środowisko pracy.
Aplikacje biznesowe, Notion, arkusze kalkulacyjne, aplikacje do pisania i notowania czy interfejsy chatbotów wyświetlają zaskakująco dużo treści i to bez konieczności ciągłego rozwijania widoku. Z drugiej strony, konsumpcja wideo na tym panelu wypada skromnie – materiały 16:9 oraz pionowe rolki otoczone są szerokimi, czarnymi pasami, a wbudowany głośnik mono nadaje się głównie do odsłuchu głosu w podcastach czy wiadomości głosowych.
Wydajność w codziennej pracy
Pod kątem wydajności smartfon zachowuje należytą stabilność nawet pomimo tego, że firma nie jest specjalnie znana szerszemu gronu odbiorców. System pracuje w oparciu o procesor MediaTek Dimensity 7400. Do tego na pokładzie jest 12 GB pamięci RAM, a to wszystko spina wciąż bardzo aktualny Android 16. To połączenie radzi sobie sprawnie z obsługą kilku aplikacji w tle, Discorda, poczty czy innych komunikatorów.
Wbudowane ogniwo, choć ograniczone gabarytami obudowy, bez problemu wystarcza na jeden pełny dzień intensywnej pracy. Przy codziennym użytkowaniu nastawionym na komunikację i zadania biurowe, nie ma najmniejszego problemu z przedwczesną koniecznością ładowania. Na koniec dnia Unihertz Titan 2 Elite wciąż oferuje niewielki zapas mocy.
Niestety, najbardziej odczuwalnym kompromisem w tym modelu pozostają aparaty fotograficzne. Zestaw składający się z obiektywu głównego oraz 2-krotnego teleobiektywu pozbawiony jest optycznej stabilizacji obrazu (OIS). W praktyce oznacza to, że wykonanie ostrej fotografii wymaga dobrego, naturalnego oświetlenia oraz stabilnej dłoni.
Urządzenie bez problemu poradzi sobie ze skanowaniem dokumentów w biurze czy szybkim uchwyceniem notatki z tablicy, jednak w trudniejszych warunkach oświetleniowych jakość zdjęć wyraźnie ustępuje standardom prezentowanym przez klasyczną konkurencję z tej półki cenowej. W obudowie zabrakło również modułu ładowania bezprzewodowego Qi.
Podsumowanie (Werdykt)
Unihertz Titan 2 Elite to propozycja zdecydowanie niszowa, skierowana do konkretnego odbiorcy. Nie próbuje konkurować z powszechnymi flagowcami w kwestii multimediów czy zaawansowanej fotografii mobilnej. To przemyślane, solidnie wykonane narzędzie robocze dla osób, które stawiają dokładność wprowadzania tekstu, fizyczny skok przycisków oraz czytelność dokumentów ponad oglądanie wideo.
Minusy
Plusy
Dobre wykończenie z aluminium CNC, świetny ekran z odświeżaniem 120 Hz oraz praktyczna funkcja gładzika na klawiaturze bronią tego projektu, o ile zaakceptujemy przeciętny aparat i specyficzne proporcje wyświetlacza.
Sprzęt został wypożyczony od producenta.
Dodaj komentarz