Do
góry

Dwie konsole Xbox na premierę | Czy nowa generacja to nowa jakość?

Sony jak i Microsoft zaprezentowali już swoje „flagowe konsole” nowej generacji. Zaraz obok tych prezentacji pojawiły się oczywiście pokazy gier. Jednak teraz na horyzoncie widnieje wydarzenie Xbox 20/20, na którym ma zostać zaprezentowana kolejna konsola.

Kolejna konsola od Microsoftu to także Xbox, jednak tym razem będzie to model Series S. Podobnie jak przy obecnej generacji, w trakcie, której pojawiło się kilka wersji konsoli ze stajni Microsoftu. Wśród nich wersje One X, One S, One S All-Digital. Wciąż niezapowiedziany model ma być bezpośrednim następcą ostatniego z wyżej wymienionych modeli. Według zaprezentowanych renderów, które powstały na podstawie ujawnionych dokumentów, Xbox Series S będzie blisko dwukrotnie mniejszy i pozbawiony napędu optycznego.

Jednak nie to jest najważniejsze w tym wszystkim. Główne skrzypce gra teoretyczna moc obliczeniową oraz zastosowane podzespoły. Xbox Series X ma być najpotężniejsza konsolą na rynku, przynajmniej pod względem wcześniej wspomnianej mocy obliczeniowej. Czy zatem mniejsza, a co za tym idzie znacznie słabsza konsola nie będzie ograniczać większego brata? A co ważniejsze czy nie powtórzy się historia z poprzedniej generacji?

🛒 Kup Xbox One X

➡ Xbox One S najtaniej

Xbox Series S

Microsoft zdaje się być jednak pewny swojej wizji next-genów, więcej szczegółów na jej temat zdradza dziennikarz Brad Sams. Ujawnił on między innymi kilka informacji na temat transportowania nowych konsol. Jego zdaniem w przypadku Xbox’a Series X musi to być odpowiednio duże pudełko bądź komputer stacjonarny. Co się zaś tyczy mniejszego brata, czyli Xbox’a Series S jest to standardowe pudełko od konsol poprzedniej generacji. Tym samym pojawia się teoria jakoby Series S był łudząco podobny do obecnych wersji, jednak ze znacznie większą wydajnością.

Co się zaś tyczy właśnie mocy obliczeniowej – obydwie konsole mają dzielić ten sam procesor oraz część komponentów umieszczonych na płycie głównej. Jednak oczywiście mniejsza będzie tą znacznie mniej wydają, głównie ze względu na ograniczenie systemu chłodzenia. Nawet jeżeli w obudowie zabraknie napędu na płyty. Dziennikarz nie zdradził jednak szczegółowych informacji na temat wydajności. Zapewnił jedynie, że deweloperzy nie będą ograniczani przez moc obliczeniową konsoli. Jedyną różnicą ma być rozdzielczość, w jakiej generowany będzie obraz. W przypadku Series X ma to być 4K, zaś dla Series S będzie 1080p lub 1440p.

🛒 Kup Xbox One X

➡ Xbox One S najtaniej

Podobna sytuacja ma miejsce już w obecnej generacji, gdzie każda ze stron ma w swoim „arsenale” mocniejsze wersje konsol, czyli oczywiście PS4 Pro oraz Xbox One X. W obydwu przypadkach są to modele o zwiększonej mocy obliczeniowej, a co za tym idzie gry dzięki temu zyskują dodatkowe opcje graficzne czy też wydajnościowe.

W czym tkwi problem?

Brzmi to całkiem sensownie na pierwszy rzut oka jak i niezwykle obiecująco. Jednak trzeba brać poprawkę na doniesienia samego dziennikarza oraz nie popadać w bezpodstawny zachwyt. Najnowsza generacja to jeden z największych skoków technologicznych, który wyczekiwany jest od lat. Minęło 7 lat od premiery PS4, w tym czasie powstało kilka, może nawet kilkanaście gier, które w pełni uwolniły potencjał tej konsoli. Z kolei Xbox miał mniej takich gier, które pokazywały, że jest najmocniejszym sprzętem na rynku. Cała reszta bibliotek to po prostu gry multi-platformowe, które w dużej mierze nie korzystają z autorskich technologii jednej bądź drugiej strony.

Zarówno Sony jak i Microsoft obiecują przyszłym nabywcom niespotykaną do tej pory wydajność, ale nie ma ona pełnego przełożenia na to jak będą działać gry. Najlepiej będzie posłużyć się tutaj przykładem komputerów osobistych. Nawet najpotężniejsze konfiguracje za tysiące złotych nie poradzą sobie z uruchomieniem gry w rozdzielczości 4K z zachowaniem stałych 120 klatek na sekundę, jeżeli nie będzie ona odpowiednio zoptymalizowana.

Optymalizacja!

Optymalizacja to słowo klucz dla każdej gry wydawanej na konsolę, czy nawet PC. W końcu, jakim innym sposobem The Last of Us Part II wygląda tak obłędnie nawet na słabszej konsoli przy zachowaniu stabilnych 30 klatek na sekundę? Bez odpowiedniej pracy deweloperów nie byłoby to możliwe na takim sprzęcie. Innymi słowy każda gra musi być odpowiednio zoptymalizowana pod daną platformę, jeżeli tylko się na niej ukaże.

Doskonałym przykładem może tu być także Nintendo Switch oraz gry z segmentu AAA, które się na nim pojawiają. Wiedźmin 3 czy Doom, które zostały odpalone na układzie graficznym dedykowanym tabletom gamingowym to coś więcej niż wyczyn. Gra w wersji przenośnej nie prezentuje się oczywiście tak okazale jak na pełnowymiarowych konsolach, jednak sam fakt, że działa na sprzęcie mieszczącym się w kieszeni daje do myślenia jak ważna jest rola optymalizacji w całym procesie tworzenia gier.

🛒 Kup Xbox One X

➡ Xbox One S najtaniej

Tym samym wcześniej wspomniane TLOU2 wygląda obłędnie zarówno na podstawowym PS4 jak i PS4 Pro, a w przypadku Xbox’a znacznie trudniej znaleźć pozycje typowe, które powstały jedynie na tę konsolę. Wiąże się to ze specyfiką tworzenia gier przez Microsoft. Jednak tytułami, które najlepiej zobrazowały moc konsoli są na przykład Forza Motorsport 7 czy Gears 5. Czym różni się, zatem specyfika wydawania gier od Microsoftu? Te poza obecnością na ich konsoli trafią do Microsoft Store, który jest sklepem z aplikacjami dla Windows’a 10. Większość, jak nie wszystkie tytuły, które trafiają na konsolę można znaleźć też tam i uruchomić na komputerze osobistym.

Microsoft, choć dokłada wszelkich starań do optymalizacji swoich tytułów to jednak nie ma się, co tutaj oszukiwać, że twórcy nie osiągają pełni możliwości domowych konsol. Potencjał jaki wciąż drzemie w konsoli Xbox One X nadal nie został w pełni wykorzystany przez twórców, którzy muszą przygotowywać grę na słabszą platformę, dostarczyć specjalną łatkę dla graczy, którzy grają na mocniejszej konsoli oraz dodatkowo przygotowywać wersję na komputery osobiste.

Czy Xbox ma szansę na tytuł króla Next-genów?

Konsolom nowej generacji bliżej będzie do pełnoprawnych PC-ów niż konsol, jakie znaliśmy do dziś. Przynajmniej pod względem mocy obliczeniowej oraz oferowanych funkcji. Wszystkie technologie, jakie do teraz były domeną komputerów osobistych przeznaczonych do gier stają się teraz standardem na konsolach konsumenckich dostępnych za ułamek ceny. Choć Xbox Series X ma być najmocniejszą konsolą na rynku to nie można tego samego powiedzieć o mniejszym bracie. Xbox Series S ma otrzymać wszystkie te same gry, co większy model, można więc założyć, że gry będą powstawać na mniejszą konsole i ze stosowną aktualizacją trafią na Series X.

Na początku informowałem, że Xbox Series S zdaniem dziennikarzy nie ma ograniczać możliwości najmocniejszej konsoli. Podchodząc jednak do tego na chłodno trudno brać takie informacje za pewniak. Mając szczególnie na uwadze obecną generację i to jak potencjał modelu One X nigdy nie został w pełni wykorzystany. Dla porównania PS5 ma być przynajmniej teoretycznie słabsze niż Series X, jednak na rynek także mają trafić dwie wersje tej konsoli. Co ważne jedyną różnicą, o jakiej nam obecnie wiadomo to brak napędu płyt Blu-Ray. Taka konsola podobnie jak Series S ma opierać się bezpośrednio na dystrybucji cyfrowej lub graniu w chmurze, w konsekwencji będzie też odpowiednio tańsza.

🛒 Kup Xbox One X

➡ Xbox One S najtaniej

Projekt xCloud?

Na zakończenie kilka ostatnich plotek jakoby Xbox Series S miał być jedynie prostym klientem niezdolnym do odpalania next-genowych tytułów. Założenie tej konsoli ma być niesamowicie banalne. Microsoft chciałby ją wykorzystać, jako urządzenie do grania w chmurze. O tym dokładnie traktuje projekt xCloud zapowiedziany kilka miesięcy temu, czyli możliwość grania w gry z Game Pass’a czy inne tytuły jakie posiadacie cyfrowo bezpośrednio na serwerach Microsoftu. Niestety to stwarza jeszcze więcej wątpliwości, co do sensu istnienia takiej konsoli. Google Stadia świetnie pokazuje jak bardzo światowa infrastruktura nie jest gotowa na uruchamianie gier w chmurze. 

Źródła: Eurogamer, The Verge, TechHive, onMSFT, explica

Bądź na bieżąco! 

Włączenie powiadomień wiąże się z przekazaniem anonimowych danych zewnętrznemu usługodawcy. Więcej informacji

Komentarze

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Wpisane wyżej dane oraz Twój adres IP zostaną przesłane do serwisu Akismet w celu ochrony przed spamem. Więcej informacji

Nie ma jeszcze komentarzy.
Bądź pierwszą osobą, która wyrazi swoją opinię!